Gwiazda - Rekord 2-4. Mikołaj w przerwie rozwiązał worek z bramkami
05.12.2010
- Widocznie Tomek chce wrócić do Gwiazdy, bo tylko u nas na hali ma szansę na króla strzelców. Serdecznie go zapraszamy - żartował po meczu Arkadiusz Grzywaczewski. Dura bowiem zdobył swojego pierwszego w tym sezonie hat-tricka. I to na parkiecie klubu, w którym stawiał pierwsze kroki w ekstraklasie. - Wreszcie udało mi się odblokować. Moją przygodę z najwyższą klasą rozgrywkową rozpocząłem właśnie na Halembie. Prezesowi rudzian jestem ogromnie wdzięczny, że mnie zauważył. Teraz jednak robię wszystko, by to Rekord z każdej batalii wychodził zwycięsko - podkreślał były król strzelców IV ligi w barwach Concordii Knurów.
Jego aktualnej drużynie szybko udało się wyjść na prowadzenie. Spora w tym zasługa Piotra Pawełka, którego dokładne dogranie na bramkę zamienił popularny "Dziura". Jeszcze przed zmianą stron swoje okazje mieli także zawodnicy miejscowych. Uderzenia Adriana Neznala, jego brata Kamila i Jacka Hewlika padały łupem dobrze dysponowanego Witolda Zająca.
W przerwie uhonorowano graczy Gwiazdy, którzy dzień wcześniej wywalczyli srebrne medale w Pierwszych Młodzieżowych Mistrzostwach Polski do lat 16. W spotkaniu z Mikołajem udział wzięły zespoły trampkarzy Gwiazdy oraz grupy cheerleaderek. Co ciekawe, młodzi adepci futsalu z Rudy Śląskiej w finale turnieju w Ostródzie przegrali po karnych... właśnie z "Góralami".
Po zmianie stron oglądaliśmy o wiele bardziej otwartą grę z obu stron. Efektem było trafienie Pawła Machury z rzutu wolnego. - To był kluczowy moment spotkania. Piłka nie ma prawa przejść przed dobrze ustawionych zawodników. Szkoda, bo była dziś szansa na przynajmniej jeden punkt - żałował prezes gospodarzy. Wśród jego piłkarzy wyróżnić należy zwłaszcza Szymona Łuszczka, którego dwie znakomite próby w jeszcze lepszy sposób wybronił Zając.
Pół minuty później padła kontaktowa bramka dla Gwiazdy autorstwa Adama Jonczyka. Od tego momentu obserwowaliśmy grę "cios za cios", z której lepiej wyszli "Rekordziści". Najpierw Machura idealnie znalazł w polu karnym Durę, a po chwili rozmiary przewagi zmniejszył z bliska Przemysław Kośmider. Miejscowi grali już wówczas z wykorzystaniem lotnego bramkarza.
Decydujące słowo należało do tego, który rozpoczął strzelanie w Rudzie Śląskiej. Dura przechwycił piłkę na własnej połowie i ustalił rezultat zawodów. - Nasz skład jest bardzo wyrównany. Przed nami okres transferowy, w którym przydałoby się kilka wzmocnień. Nastawiliśmy się dziś na grę z kontry. Jak widać, przyniosło to efekt - dodał strzelec hat-tricka.
Jego aktualnej drużynie szybko udało się wyjść na prowadzenie. Spora w tym zasługa Piotra Pawełka, którego dokładne dogranie na bramkę zamienił popularny "Dziura". Jeszcze przed zmianą stron swoje okazje mieli także zawodnicy miejscowych. Uderzenia Adriana Neznala, jego brata Kamila i Jacka Hewlika padały łupem dobrze dysponowanego Witolda Zająca.
W przerwie uhonorowano graczy Gwiazdy, którzy dzień wcześniej wywalczyli srebrne medale w Pierwszych Młodzieżowych Mistrzostwach Polski do lat 16. W spotkaniu z Mikołajem udział wzięły zespoły trampkarzy Gwiazdy oraz grupy cheerleaderek. Co ciekawe, młodzi adepci futsalu z Rudy Śląskiej w finale turnieju w Ostródzie przegrali po karnych... właśnie z "Góralami".
Po zmianie stron oglądaliśmy o wiele bardziej otwartą grę z obu stron. Efektem było trafienie Pawła Machury z rzutu wolnego. - To był kluczowy moment spotkania. Piłka nie ma prawa przejść przed dobrze ustawionych zawodników. Szkoda, bo była dziś szansa na przynajmniej jeden punkt - żałował prezes gospodarzy. Wśród jego piłkarzy wyróżnić należy zwłaszcza Szymona Łuszczka, którego dwie znakomite próby w jeszcze lepszy sposób wybronił Zając.
Pół minuty później padła kontaktowa bramka dla Gwiazdy autorstwa Adama Jonczyka. Od tego momentu obserwowaliśmy grę "cios za cios", z której lepiej wyszli "Rekordziści". Najpierw Machura idealnie znalazł w polu karnym Durę, a po chwili rozmiary przewagi zmniejszył z bliska Przemysław Kośmider. Miejscowi grali już wówczas z wykorzystaniem lotnego bramkarza.
Decydujące słowo należało do tego, który rozpoczął strzelanie w Rudzie Śląskiej. Dura przechwycił piłkę na własnej połowie i ustalił rezultat zawodów. - Nasz skład jest bardzo wyrównany. Przed nami okres transferowy, w którym przydałoby się kilka wzmocnień. Nastawiliśmy się dziś na grę z kontry. Jak widać, przyniosło to efekt - dodał strzelec hat-tricka.
Polecane
Futsal Ekstraklasa