Gwiazda - Rekord 0-3. Bielszczanie beniaminkiem jedynie z nazwy!

27.09.2009
- Nie wiem, co mam powiedzieć swoim piłkarzom po wejściu do szatni - rozkładał ręce Rafał Jarzmik, grający trener Gwiazdy Ruda Śląska, która uległa u siebie bielskiemu Rekordowi.
Mówi się, że "kto śpi, ten nie grzeszy".  Nie miało to przełożenia na wynik niedzielnej konfrontacji. Gracze Gwiazdy przespali bowiem całą drugą połowę, a jednocześnie grzeszyli nieskutecznością. Po raz pierwszy rudzka defensywa zdrzemnęła się na sekundy przed końcem pierwszej odsłony. Najsprytniejszy w polu karnym okazał się Polasek i z bliska wpakował futbolówkę do siatki. Marnym pocieszeniem dla gospodarzy może być fakt, że chwilę wcześniej Jarzmik trafił w słupek, a miejscowi raz za razem zmuszali Brzenka do wielkiego wysiłku.

Ten, kto myślał, że podrażnione ambicje rudzian dadzą swój upust po przerwie, srogo się przeliczył. Ci oddali inicjatywę bielszczanom, którzy udowodnili, że beniaminkiem są jedynie z nazwy. I choć nie popieramy nieprzepisowej gry, tylko jeden faul w całej połówce na koncie Gwiazdy również ma swoją wymowę. - Mamy młodą drużynę i chyba nie mamy osoby, która mogłaby poderwać resztę chłopaków. Podłamujące jest to, że w obu przegranych meczach nie graliśmy źle, a jednak w dalszym ciągu jesteśmy bez punktów - martwił się Rafał Jarzmik, grający trener pokonanych. - Mieliśmy założenia, że na drugą połowę wyjdziemy bardziej zmobilizowani, a tymczasem można powiedzieć, że graliśmy dziś tylko 20 minut - dodał zdenerwowany Mirosław Miozga, najbardziej doświadczony w szeregach "Żółto-Niebieskich".

Przyjezdni tymczasem dwukrotnie mogli wznosić ręce w geście triumfu. Najpierw mocnym uderzeniem popisał się Łysoń, a kropkę nad "i" postawił Dura, który w ubiegłym sezonie bronił barw... Gwiazdy. Na pięć minut przed końcem zawodnicy z Halemby wycofali bramkarza, ale nawet w przewadze nie potrafili pokusić się o honorowe trafienie. - Nasz przeciwnik to bardzo dobry zespół i dopiero w drugiej części spotkania było nam łatwiej. Świetnie zaczęliśmy sezon w ekstraklasie. Oby tak dalej! - cieszył się gracz Rekordu, Piotr Szymura. - Nie wiem, co mam powiedzieć swoim piłkarzom po wejściu do szatni - rozkładał z kolei ręce Jarzmik.

autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również