Gwiazda - Clearex 1-1

01.02.2009
Ostatnia w tabeli Gwiazda rzutem na taśmę doprowadziła do wyrównania w starciu z Cleareksem i tym samym przestała być "czerwoną latarnią" ligi.
Od początku spotkania sytuacje przenosiły się spod jednej bramki pod drugą, a obydwaj bramkarze nie mieli chwili wytchnienia. Odważniej rozpoczęli goście, za sprawą Gładczaka i Jarzmika. Ze swojej roli bezbłędnie wywiązał się jednak, Krzyśka. W odpowiedzi minimalnie pomylił się Miozga, dla którego był to mecz inny niż wszystkie. - To przecież moi byli koledzy z zespołu, więc chciałem się pokazać z jak najlepszej strony - mówił po meczu były piłkarz chorzowian.

Jego konkurent - Waszka - także miał sporo pracy. W pierwszej połowie mimo uderzeń Dury, Lokwenca i Dawida Hajnca, zachował czyste konto. Szybkie tempo gry i chęć zdobycia gola przez Gwiazdę poskutkowały... bramką dla Cleareksu. Po wzorowo przeprowadzonej kontrze, Szłapa założył "siatkę" golkiperowi rudzian i goście objęli prowadzenie.

Po przerwie miejscowi rozpoczęli od huraganowych ataków. Strzały Jachimowicza, Lokwenca i Dury nie znalazły jednak drogi do bramki. Po drugiej stronie także było gorąco i tylko postawa Krzyśki spowodowała, że Gwiazda nie straciła kolejnych goli. Bliski szczęścia był Zieliński oraz Jarzmik, który nie wykorzystał prezentu w postaci przedłużonego rzutu karnego. Szansę na gola miał również Wolański, ale po akcji sam na sam z bramkarzem gospodarzy przelobował i Krzyśkę i... bramkę.

W końcowych fragmentach spotkania Gwiazda postawiła wszystko na jedna kartę. Najpierw Lokwenc trafił w poprzeczkę. Wreszcie na 43 sekundy przed ostatnią syreną ten sam zawodnik przedłużony rzut karny zamienił na gola dającego cenny punkt.

Drużyna z Rudy Śląskiej po dobrym występie w poprzedniej kolejce przeciwko mistrzom Polski, z meczu na mecz udowadnia, że przedwczesne skazywanie ją na spadek z ligi było błędem. A Clearex? Cóż, dwie strzelone bramki w dwóch meczach nie napawają optymizmem i marzenia o czołowej trójce ekstraklasy podopieczni Tadeusza Wolnego będą raczej musieli odłożyć przynajmniej do następnego sezonu.

Pod szatniami

[b]Mirosław Miozga [/b](zawodnik Gwiazdy): Chciałem się przypomnieć moim dzisiejszym rywalom, a kiedyś kolegom z zespołu. Był to mecz walki i szkoda, że nie udało się go wygrać. Przyszedłem do Gwiazdy między innymi po to, by zapewnić jej utrzymanie. Ostatnie dwa spotkania pokazały, że nie odstajemy od reszty ligi. To na pewno nas dodatkowo mobilizuje.

[b]Andrzej Szłapa [/b](zawodnik Cleareksu): Bramka, którą zdobyłem, cieszy, ale dzisiejszy remis jest dla nas jak porażka. W dalszym ciągu szwankuje nasza skuteczność i ma to swoje odzwierciedlenie w wynikach.
[b]
[/b]
autor: Krzysztof Dębowski

Przeczytaj również