Grzegorz Podstawek: Śląsk ogra Podbeskidzie... po zaciętym meczu!

17.03.2013
- Śląska nie czeka łatwy mecz. Do Wrocławia przyjeżdżają zdesperowani "Górale". Oni nie mają nic do stracenia, mogą tylko zyskać - mówi przed starciem Śląska z Podbeskidziem Grzegorz Podstawek.
Grzegorz Podstawek jest wrocławianinem, wychowankiem Śląska, ale w przeszłości bronił również barw Podbeskidzia. - WKS to klub z mojego miasta. Zawsze będę życzył Śląskowi jak najlepiej. Kiedy mam czas, to pojawiam się na meczach tej drużyny - mówi były piłkarz m.in. Polonii Bytom.

Napastnik zdradza jednak, że i do Podbeskidzia, którego był piłkarzem, ma sentyment i zdążył poznać "góralski charakter". - W Bielsku grałem tylko jeden sezon, ale to wystarczyło, aby przekonać się, że Podbeskidzie można śmiało zaliczyć do tych ekip, które charakteryzują się zadziornością i walecznością. To cecha drużyn pochodzących z województwa śląskiego - przyznaje Podstawek.

Strzelec 20 goli w ekstraklasie uważa, że niedzielne spotkanie Śląska z Podbeskidziem zapowiada się bardzo ciekawie, gdyż obie ekipy mają o co grać. - Śląsk po cichu liczy na obronę tytułu. Chłopaki chcieliby powtórzyć zeszłoroczny sukces, gdy nikt na nich nie stawiał, a oni po prostu wygrali ligę. A i teraz ich szanse na tytuł nie są jeszcze przekreślone...

- Z kolei "Góralom" tylko kolejne zwycięstwa przedłużą nadzieje o pozostaniu w ekstraklasie. Ta drużyna nie ma już nic do stracenia. Oni mogą tylko zyskać - wskazuje Podstawek, który po chwili dodaje, że na papierze Podbeskidzie prezentuje się słabo, ale fakty są inne.

- Papier przyjmie wszystko. Rzeczywistość jest jednak zupełnie inna i przedmeczowe dywagacje na temat słabości Podbeskidzia zostaną szybko zweryfikowane na boisku. Prawda jest taka, że "Górale" to inna drużyna niż ta z jesieni. Bielszczanie wzięli się do kupy i zaczęli grać ofensywnie. Wiedzą, że to jedyna szansa na punkty - wskazuje Podstawek.

Napastnik twierdzi, że "Górale" nie mogą oglądać się na fatalną jesień, ale muszą grać dalej. - Po awansie z Polonią, najtrudniejszym sezonem w ekstraklasie był ten pierwszy - w kolejnym zajęliśmy siódme miejsce. Gdy Podbeskidzie było beniaminkiem, też na początku "lali" ich wszyscy, ale bielszczanie odbili się od dna i utrzymali. Teraz zaliczyli fatalną jesień, ale to tylko kolejne doświadczenia. Każdy mecz w ekstraklasie czegoś uczy. Ważne jest, aby wyciągnąć wnioski. Ta drużyna wyhamowała po pierwszym sezonie. Teraz musi znowu się rozpędzić, bo inaczej spadnie - kończy były piłkarz Polonii Bytom i Podbeskidzia. 

Śląsk Wrocław - Podbeskidzie Bielsko-Biała
niedziela, 14:30
sędzia Hubert Siejewicz (Białystok)
autor: Maciej Smolewski

Przeczytaj również