Gracze "Górali" dostali od prezesa zestawy majsterkowicza. "To jest chore"
23.09.2011
- Prezes zrobił zawodnikom niespodziankę z dedykacją. Była to jego prywatna inicjatywa i ma na celu zmotywować piłkarzy do lepszej gry - mówi Jarosław Zięba, rzecznik bielskiego klubu. Młotek ma służyć do wbijania sobie do głowy tego, co najważniejsze przed meczem. Klocki to zaś symbol niedojrzałości piłkarzy. - Na pewno byliśmy zaskoczeni takim "prezentem". To decyzja prezesa i trzeba ją zaakceptować. Czy miała nas zmotywować do lepszej gry? Okaże się dziś na boisku - podkreśla Adam Cieśliński, napastnik bielszczan.
Jego zdaniem to, co działo się w tym tygodniu w bielskim zespole, może nie być bez znaczenia dla dzisiejszej postawy "Górali". - Atmosfera jest lekko nerwowa. Szkoda, że nie ma z nami już trenera Bogdana Wilka i Maćka Rogalskiego, który został odsunięty akurat przed meczem z Lechią. Maciek kiedyś tam grał i na pewno byłby bardzo zmobilizowany. Liczymy jednak, że szybko wróci do pierwszego składu i pomoże nam wygrać w kolejnych spotkaniach. Chcemy dziś wygrać także dla niego. Myślę, że zwycięstwem możemy mu pomóc w powrocie do drużyny. Trzeba mieć nadzieję, że prezes zmieni zdanie - dodaje.
Z kolei na łamach "Gazety Wyborczej" sprawę "prezentów" dla piłkarzy skomentował Kazimierz Węgrzyn, ekspert Canal Plus. - To jest chore. Ktoś powinien podać się do dymisji. Nie myślę tu o trenerze czy piłkarzach. Ktoś zwariował. Na miejscu pomysłodawcy szybko bym opuścił klub - kończy.
Jego zdaniem to, co działo się w tym tygodniu w bielskim zespole, może nie być bez znaczenia dla dzisiejszej postawy "Górali". - Atmosfera jest lekko nerwowa. Szkoda, że nie ma z nami już trenera Bogdana Wilka i Maćka Rogalskiego, który został odsunięty akurat przed meczem z Lechią. Maciek kiedyś tam grał i na pewno byłby bardzo zmobilizowany. Liczymy jednak, że szybko wróci do pierwszego składu i pomoże nam wygrać w kolejnych spotkaniach. Chcemy dziś wygrać także dla niego. Myślę, że zwycięstwem możemy mu pomóc w powrocie do drużyny. Trzeba mieć nadzieję, że prezes zmieni zdanie - dodaje.
Z kolei na łamach "Gazety Wyborczej" sprawę "prezentów" dla piłkarzy skomentował Kazimierz Węgrzyn, ekspert Canal Plus. - To jest chore. Ktoś powinien podać się do dymisji. Nie myślę tu o trenerze czy piłkarzach. Ktoś zwariował. Na miejscu pomysłodawcy szybko bym opuścił klub - kończy.
Polecane
Ekstraklasa