Gra w Podbeskidziu, bo przyjechał do Bielska z własnej inicjatywy
29.11.2011
Piłkarz przez wiele lat grał w niższych ligach. Jak nagle trafił do Podbeskidzia Bielsko-Biała?
- Przyjechałem z własnej inicjatywy do Podbeskidzia za czasów trenera Marcina Brosza. Zagrałem w sparingu drugiej drużyny z Rekordem, strzeliłem zwycięską bramkę i co najważniejsze wpadłem w oko szkoleniowcowi - wspomina Patejuk.
- Nie ukrywam, że miałem trochę szczęścia. Grałem przecież z zupełnie obcymi dla siebie piłkarzami. W takich warunkach nie zawsze mecz musi wyjść, a to przecież może zdecydować o przyszłości człowieka w sporcie. Mi się udało, choć oczywiście nie od razu miałem stałe miejsce w pierwszym zespole. Musiałem walczyć o miejsce w składzie. Wykorzystałem w każdym razie szansę, którą po kilku dobrych występach w rezerwach Podbeskidzia dał mi trener Brosz - dodaje
- Przyjechałem z własnej inicjatywy do Podbeskidzia za czasów trenera Marcina Brosza. Zagrałem w sparingu drugiej drużyny z Rekordem, strzeliłem zwycięską bramkę i co najważniejsze wpadłem w oko szkoleniowcowi - wspomina Patejuk.
- Nie ukrywam, że miałem trochę szczęścia. Grałem przecież z zupełnie obcymi dla siebie piłkarzami. W takich warunkach nie zawsze mecz musi wyjść, a to przecież może zdecydować o przyszłości człowieka w sporcie. Mi się udało, choć oczywiście nie od razu miałem stałe miejsce w pierwszym zespole. Musiałem walczyć o miejsce w składzie. Wykorzystałem w każdym razie szansę, którą po kilku dobrych występach w rezerwach Podbeskidzia dał mi trener Brosz - dodaje
Polecane
Ekstraklasa