„Gra o życie zaczyna się od nowa”
17.04.2014
Największe pozytywy przywołanego powyżej stanu rzeczy? – Drużyna potrafiła wykorzystać słabsze momenty Ruchu czy Wisły i wygrywać na wyjeździe. Będzie to trzeba zrobić jeszcze co najmniej raz w czterech pozostałych wyprawach na obcy teren. U siebie „Górale” zagrają przecież tylko trzykrotnie, a w tym roku przy Rychlińskiego wygrali tylko z Widzewem… Najistotniejsze jest jednak to, że w drugim spotkaniu z rzędu drużyna nie pokazywała już antyfutbolu. Powtarzam to, jak mantrę i będę powtarzał: dobra piłka zawsze się obroni. A na dodatek da satysfakcję – pisze Bożydar Iwanow dla portalu SportoweBeskidy.pl.
W felietonie dziennikarz stacji Polsat wskazuje na istotną absencję Dariusza Łatki w dwóch najbliższych spotkaniach. Ale równocześnie w dobrej formie jest duet Anton Sloboda i Maciej Iwański, który może Podbeskidziu potrzebne punkty zagwarantować. Większy problem to znów... ofensywa. – Jan Blażek jest już w Pradze i wątpię, by przy zerwanym mięśniu był w stanie wrócić. Szkoda, bo pod kątem wyszkolenia technicznego i doświadczenia był z całej dość licznej – nie tylko, jak na warunki Podbeskidzia grupy atakujących – najlepszy. Z trzech „setek”, jakie miał po jego zejściu Krzysztof Chrapek, Czech pewnie ze dwie by strzelił. Widzieliśmy co zrobił przy wywalczeniu karnego w Chorzowie i golu ze Śląskiem. Wiedział, co chce zrobić i miał spokój. Chrapkowi tego zabrakło. Mecz w Krakowie był zresztą świetną okazją na przełamanie się dla napastników. Tak się jednak nie stało. Cieszy liczba strzałów na bramkę – było ich aż szesnaście – martwi skuteczność. Ciągle najlepszym strzelcem jest Marek Sokołowski, który w sobotę mógł i powinien mocno podreperować swoje konto. Ale to właśnie „Soker”, Tomasz Górkiewicz i Anton Sloboda zasługują na największe wyróżnienia za ostatni mecz rundy zasadniczej – czytamy w felietonie.
Po świętach „Górale” znów zawitają do Krakowa tyle, że na drugą stronę Błoń. – Szkoda, bo akurat na Wiśle Podbeskidziu zawsze grało się dobrze i zawsze kończyło się punktami. Z Cracovią tak łatwo nie będzie. Gra o życie zaczyna się od nowa. I to dla całej ósemki. Po podziale punktów, nawet pierwszy rywal bielszczan – właśnie dziewiąta w tabeli Cracovia – nie może czuć się bezpiecznie – podkreśla Iwanow.
Cały felieton Bożydara Iwanowa dostępny na portalu SportoweBeskidy.pl.
W felietonie dziennikarz stacji Polsat wskazuje na istotną absencję Dariusza Łatki w dwóch najbliższych spotkaniach. Ale równocześnie w dobrej formie jest duet Anton Sloboda i Maciej Iwański, który może Podbeskidziu potrzebne punkty zagwarantować. Większy problem to znów... ofensywa. – Jan Blażek jest już w Pradze i wątpię, by przy zerwanym mięśniu był w stanie wrócić. Szkoda, bo pod kątem wyszkolenia technicznego i doświadczenia był z całej dość licznej – nie tylko, jak na warunki Podbeskidzia grupy atakujących – najlepszy. Z trzech „setek”, jakie miał po jego zejściu Krzysztof Chrapek, Czech pewnie ze dwie by strzelił. Widzieliśmy co zrobił przy wywalczeniu karnego w Chorzowie i golu ze Śląskiem. Wiedział, co chce zrobić i miał spokój. Chrapkowi tego zabrakło. Mecz w Krakowie był zresztą świetną okazją na przełamanie się dla napastników. Tak się jednak nie stało. Cieszy liczba strzałów na bramkę – było ich aż szesnaście – martwi skuteczność. Ciągle najlepszym strzelcem jest Marek Sokołowski, który w sobotę mógł i powinien mocno podreperować swoje konto. Ale to właśnie „Soker”, Tomasz Górkiewicz i Anton Sloboda zasługują na największe wyróżnienia za ostatni mecz rundy zasadniczej – czytamy w felietonie.
Po świętach „Górale” znów zawitają do Krakowa tyle, że na drugą stronę Błoń. – Szkoda, bo akurat na Wiśle Podbeskidziu zawsze grało się dobrze i zawsze kończyło się punktami. Z Cracovią tak łatwo nie będzie. Gra o życie zaczyna się od nowa. I to dla całej ósemki. Po podziale punktów, nawet pierwszy rywal bielszczan – właśnie dziewiąta w tabeli Cracovia – nie może czuć się bezpiecznie – podkreśla Iwanow.
Cały felieton Bożydara Iwanowa dostępny na portalu SportoweBeskidy.pl.
Polecane
Ekstraklasa