"Górnik walczy o mistrzostwo Polski, a w Chorzowie może być nerwowo"

01.03.2013
Przed startem 17. kolejki T-Mobile Ekstraklasy o ocenę formy naszych zespołów w tej lidze zapytaliśmy trenera Marka Motykę. - W Zabrzu mierzą najwyżej jak to jest możliwe - mówi w wywiadzie.
Zacznijmy od Podbeskidzia, które zrobiło największą furorę z "naszych" zespołów w 16. kolejce. Myśli pan, że to był jednorazowy "wyskok", czy rzeczywiście ta drużyna może jeszcze skutecznie powalczyć o utrzymanie?

Marek Motyka, były trener śląskich klubów, szkoleniowiec Garbarni Kraków: - Po jednym meczu trudno powiedzieć, bo Jagiellonia, z którą w sobotę wygrali "Górale", nieźle zaprezentowała się wczoraj na Wiśle w Pucharze Polski. Moim zdaniem, przegrała tam na własne życzenie, bo obie bramki piłkarze Tomasza Hajty sami sobie sprokurowali. "Jaga" wyglądała całkiem przyzwoicie, dobrze rozgrywała piłkę. Także, jeżeli Podbeskidzie wygrało z nimi tak gładko, to świadczy o tym, że są mocni. Nie zachłystywał bym się jednak tym meczem, wygranym 4-0. Po kilku kolejkach wszyscy będziemy mądrzejsi, w poniedziałek zweryfikuje to Wisła.

Właśnie, kolejny mecz piłkarzy Dariusza Kubickiego odbędzie się na Reymonta. Dotąd Podbeskidzie grało tam dwa razy i wygrywało po 1-0. Tym razem szansa jest znowu, bo Wisła od dłuższego czasu rozczarowuje.

- Zobaczymy... Wyniki 1-0 w Krakowie były wtedy, kiedy Podbeskidzie robiło furorę. Teraz ten zespół jest na przedostatnim miejscu w tabeli i sytuacja jest inna. Wygrana z Jagiellonią na pewno wzmocniła nadzieję tych piłkarzy, którzy muszą wyjść i walczyć o pełną pulę. Remis, w ich sytuacji, będzie niesatysfakcjonujący. Jednak Wisła też nie odpuści. Będą kibice, będzie walka ze strony krakowian. W Bełchatowie nie wyglądali dobrze, ale nie oznacza to, że ten zespół się nie rozkręci.

Zupełne inne nastroje były przed kilkoma dniami w Chorzowie, bo tam gospodarze przegrali 0-4. Ruch grał w tygodniu w Pucharze Polski i było nieco lepiej. Obrona to w tej chwili największa bolączka chorzowian? Do kontuzji defensorów dochodzą dziecinne błędy tych, którzy są na boisku.

- Ruch zaczął nieciekawie, ale myślę, że niebawem się to zmieni. Jacek Zieliński ma, moim zdaniem, mocną kadrę. Chorzowianie są jednak tuż nad strefą spadkową i muszą być czujni, bo każde kolejne potknięcie może ich słono kosztować i w klubie może się zrobić bardzo nerwowo.

Jak ocenia pan szanse "Niebieskich" w meczu z łódzkim Widzewem?

- To dość poukładana drużyna, ale mimo wszystko uważam, że Ruch jest faworytem.

Zostały nam drużyny Górnika i Piasta, które zagrały ze sobą w poniedziałek. Zabrzanie będą w czołówce po odejściu Milika? Na razie z powodzeniem zastąpił go Zahorski, a wkrótce może to być Jeleń.

- Bez dwóch zdań, Górnik konkretnie walczy o mistrzostwo Polski! Uzupełnili skład dobrymi piłkarzami, a to pokazuje, że mierzą najwyżej jak to jest możliwe. To jest bardzo dobry zespół, solidnie przygotowany do rundy przez Adama Nawałkę. To będzie trudny rywal w drugiej połowie rozgrywek.

Dość słabo na inaugurację zaprezentowali się gliwiczanie. Nie zrobili też furory na rynku transferowym. Piast będzie spadał w dół tabeli?

- W Gliwicach, podobnie jak w Zabrzu, od dawna pracują ci sami trenerzy i wiedzą, co robią. Pierwszy słaby mecz nic nie znaczy. Uważam, że ten zespół będzie wygrywał, choć u siebie, z Zagłębiem Lubin, łatwo mieć na pewno nie będzie.

Rozmawiał Michał Knura






autor: Michał Knura

Przeczytaj również