Górnik - Podbeskidzie 3-3. Kolejny świetny mecz w Zabrzu
14.03.2015
Wydarzenie
Kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry, Erik Grendel przelobował bramkarza. Uderzył jednak zbyt lekko i piłkę z linii bramkowej wybił Adam Deja. Gdyby było 4-1, bielszczanom byłoby już bardzo ciężko doprowadzić do wyrównania. A tak - Górnik wciąż czeka na pierwsze od 23 sierpnia 2014 roku ligowe zwycięstwo w Zabrzu...
Bohater
Dwukrotnie do remisu doprowadzał Damian Chmiel. Najpierw wykorzystał podanie piętką Bartosza Śpiączki, a w ostatnim kwadransie gry pokonał Pavelsa Steinborsa uderzeniem głową, po dośrodkowaniu Piotra Malinowskiego.
Rozczarowanie
Maciej Korzym przy stanie 0-0 miał wyśmienitą sytuację - znalazł się z piłką przed obrońcami po bardzo dobrym zagraniu Śpiączki. Napastnik był w dogodnej sytuacji, ale uderzył nad poprzeczką. Innym możliwym rozwiązaniem było zagranie do Chmiela, który również biegł na bramkę zabrzan. W przerwie Korzym został zmieniony przez Roberta Demjana.
Co ciekawego?
- Rafał Kosznik ciągle w formie! Lewy skrzydłowy Górnika strzelił jedną bramkę, a pierwszy rzut karny dla zabrzan był podyktowany po faulu na tym zawodniku. W tym roku Kosznik zdobył już trzy gole, dzięki czemu jest najlepszym strzelcem klubu w tym roku. Razem z... Mariuszem Magierą.
- Dzisiaj efektowniejsze od samych strzałów na bramkę były... asysty. Przy golu Kosznika fantastycznym podaniem na dobieg popisał się Erik Grendel. Jeszcze efektowniej zagrywał do Chmiela Bartosz Śpiączka - napastnik Podbeskidzia podał do strzelca piętką.
- W przeciągu trzech minut Górnik wykorzystał dwa karne! Najpierw Kosznika w polu karnym sfaulował Kristian Kolczak. Po wznowieniu gry zabrzanie szybko przejęli piłkę, Łukasz Madej dobrze zagrał do Romana Gergela, którego nieprzepisowo zatrzymał Piotr Tomasik. Obie "11" wykorzystał Magiera. Przy drugiej bliski skutecznej interwencji był Richard Zajac.
- Zgodnie z przewidywaniami, Radosława Sobolewskiego w składzie Górnika zastąpił Adam Danch, ale bardziej cofnięty niż zwykle był też Bartosz Iwan.
- Błażej Augustyn w drugim meczu z rzędu zagrał do przeciwnika, przez co Górnik stracił gola. "Górale" szybko rozegrali akcję, po której bramkę zdobył Śpiączka.
- W pierwszej połowie gola strzelił Gergel, ale sędzia odgwizdał spalonego.
- W drugiej połowie z boiska zszedł Łukasz Madej - decyzja ta, łagodnie mówiąc, nie spodobała się kibicom. W tym samym momencie za Iwana wszedł Maciej Mańka, który grał zaledwie kilka minut. Zszedł na noszach z okładem na kolanie.
Górnik Zabrze - Podbeskidzie Bielsko-Biała 3-3 (3-1)
1-0 - Kosznik, 25 min
1-1 - Chmiel, 35 min
2-1 - Magiera, 41 min (rzut karny)
3-1 - Magiera, 44 min (rzut karny)
3-2 - Śpiączka, 58 min
3-3 - Chmiel, 78 min
Górnik: Steinbors - Szeweluchin, Augustyn, Magiera - Gergel, Danch, Grendel, Kosznik - Madej (66. Jeż), Iwan (66. Mańka, 73. Nowak) - Łuczak. Trener: Józef Dankowski.
Podbeskidzie: Zajac - Kolczak, Stano, Konieczny, Tomasik - Sokołowski, Iwański, Deja, Chmiel (90. Kołodziej) - Śpiączka (68. Demjan), Korzym (46. Malinowski). Trener: Leszek Ojrzyński.
Żółte kartki: Grendel, Szeweluchin - Iwański, Śpiączka.
Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork).
Kilkadziesiąt sekund po wznowieniu gry, Erik Grendel przelobował bramkarza. Uderzył jednak zbyt lekko i piłkę z linii bramkowej wybił Adam Deja. Gdyby było 4-1, bielszczanom byłoby już bardzo ciężko doprowadzić do wyrównania. A tak - Górnik wciąż czeka na pierwsze od 23 sierpnia 2014 roku ligowe zwycięstwo w Zabrzu...
Bohater
Dwukrotnie do remisu doprowadzał Damian Chmiel. Najpierw wykorzystał podanie piętką Bartosza Śpiączki, a w ostatnim kwadransie gry pokonał Pavelsa Steinborsa uderzeniem głową, po dośrodkowaniu Piotra Malinowskiego.
Rozczarowanie
Maciej Korzym przy stanie 0-0 miał wyśmienitą sytuację - znalazł się z piłką przed obrońcami po bardzo dobrym zagraniu Śpiączki. Napastnik był w dogodnej sytuacji, ale uderzył nad poprzeczką. Innym możliwym rozwiązaniem było zagranie do Chmiela, który również biegł na bramkę zabrzan. W przerwie Korzym został zmieniony przez Roberta Demjana.
Co ciekawego?
- Rafał Kosznik ciągle w formie! Lewy skrzydłowy Górnika strzelił jedną bramkę, a pierwszy rzut karny dla zabrzan był podyktowany po faulu na tym zawodniku. W tym roku Kosznik zdobył już trzy gole, dzięki czemu jest najlepszym strzelcem klubu w tym roku. Razem z... Mariuszem Magierą.
- Dzisiaj efektowniejsze od samych strzałów na bramkę były... asysty. Przy golu Kosznika fantastycznym podaniem na dobieg popisał się Erik Grendel. Jeszcze efektowniej zagrywał do Chmiela Bartosz Śpiączka - napastnik Podbeskidzia podał do strzelca piętką.
- W przeciągu trzech minut Górnik wykorzystał dwa karne! Najpierw Kosznika w polu karnym sfaulował Kristian Kolczak. Po wznowieniu gry zabrzanie szybko przejęli piłkę, Łukasz Madej dobrze zagrał do Romana Gergela, którego nieprzepisowo zatrzymał Piotr Tomasik. Obie "11" wykorzystał Magiera. Przy drugiej bliski skutecznej interwencji był Richard Zajac.
- Zgodnie z przewidywaniami, Radosława Sobolewskiego w składzie Górnika zastąpił Adam Danch, ale bardziej cofnięty niż zwykle był też Bartosz Iwan.
- Błażej Augustyn w drugim meczu z rzędu zagrał do przeciwnika, przez co Górnik stracił gola. "Górale" szybko rozegrali akcję, po której bramkę zdobył Śpiączka.
- W pierwszej połowie gola strzelił Gergel, ale sędzia odgwizdał spalonego.
- W drugiej połowie z boiska zszedł Łukasz Madej - decyzja ta, łagodnie mówiąc, nie spodobała się kibicom. W tym samym momencie za Iwana wszedł Maciej Mańka, który grał zaledwie kilka minut. Zszedł na noszach z okładem na kolanie.
Górnik Zabrze - Podbeskidzie Bielsko-Biała 3-3 (3-1)
1-0 - Kosznik, 25 min
1-1 - Chmiel, 35 min
2-1 - Magiera, 41 min (rzut karny)
3-1 - Magiera, 44 min (rzut karny)
3-2 - Śpiączka, 58 min
3-3 - Chmiel, 78 min
Górnik: Steinbors - Szeweluchin, Augustyn, Magiera - Gergel, Danch, Grendel, Kosznik - Madej (66. Jeż), Iwan (66. Mańka, 73. Nowak) - Łuczak. Trener: Józef Dankowski.
Podbeskidzie: Zajac - Kolczak, Stano, Konieczny, Tomasik - Sokołowski, Iwański, Deja, Chmiel (90. Kołodziej) - Śpiączka (68. Demjan), Korzym (46. Malinowski). Trener: Leszek Ojrzyński.
Żółte kartki: Grendel, Szeweluchin - Iwański, Śpiączka.
Sędziował Jarosław Przybył (Kluczbork).
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów