"Górali" walka o spokój - albo niemal ekstraklasa, albo walka na całego

22.04.2011
- Mecz z Lechem Poznań kosztował nas bardzo dużo sił, ale trener mądrze rotuje i mamy kilku świeżych zawodników - mówi Jacek Broniewicz z Podbeskidzia, przed arcyważnym starciem z Flotą.
Do Świnoujścia bielszczanie pojechali we czwartek rano. Oni nie pozwalają sobie na takie luksusy, jak poznański Lech, który do Bielska-Białej podróżował samolotem. Podbeskidzie na kluczowy dla układu czołówki mecz podróżowało przez całą Polskę. To jedna z trzech przyczyn, dla których mało kto wygrywa na wyspie. Pozostałe to niemal piaszczyste boisko, na którym trawa występuje szczątkowo oraz po prostu bardzo dobra drużyna, która potrafi wykorzystywać atut własnego stadionu.

To wszystko sprawia, że w Świnoujściu wygrał dotychczas tylko jeden zespół. Był to... ostatni w tabeli Dolcan Ząbki, który triumfował w województwie zachodniopomorskim trzy kolejki temu. A więc da się! I "Górale" dobrze o tym wiedzą, bo na tym nieprzyjaznym terytorium wywalczyli sobie utrzymanie w ostatniej kolejce poprzedniego sezonu, wygrywając 3-0. Inna sprawa, że wówczas Petr Nemec, trener Floty, dość sugestywnie poddawał w wątpliwość zaangażowanie swoich piłkarzy.

- Mecz z Lechem Poznań kosztował nas dużo sił. Na szczęście trener mądrze rotuje składem i jest kilku świeżych zawodników na mecz z Flotą. Dobrze przepracowaliśmy, może poza mną, okres przygotowawczy i jestem pewien, że wytrzymamy trudny spotkania w Świnoujściu - zapowiada Broniewicz. Na przesadne zmęczenie po wtorkowym meczu w Pucharze Polski nie mogą narzekać Sebastian Ziajka, Marek Sokołowski, Robert Demjan, Juraj Danczik i Dariusz Kołodziej, którzy albo nie grali wcale, albo weszli z ławki. Wątpliwy jest występ od pierwszej minuty tego ostatniego, bowiem Robert Kasperczyk niejednokrotnie podkreśla, jak wiele "Kołek" traci na ciężkich, piaszczystych boiskach.

Tak długa lista niezmęczonych zawodników z podstawowego składu wynika z szerokiej ławki, jaką dysponuje Kasperczyk. Nie wiadomo jednak, jak jego drużyna zareaguje na odpadnięcie z Pucharu Polski w tak dramatycznych okolicznościach. Spotkanie w Świnoujściu będzie więc eksperymentem. Dla Podbeskidzia dobrze byłoby, gdyby zakończył się on powodzeniem, bowiem w przypadku ewentualnej wygranej, bielszczanie, wraz z ŁKS-em Łódź, uciekliby od grupy pościgowej aż na dziewięć-dziesięć punktów, a więc zapach ekstraklasy byłoby już czuć całkiem dobrze. Jeśli jednak przegrają, Flota dojdzie do nich na trzy "oczka" i walka o awans rozgorzeje na nowo. A trzeba pamiętać, że świnoujścianie są wiosną najlepszą drużyną w lidze...

Flota Świnoujście - Podbeskidzie Bielsko-Biała
piątek, 16:30.
Sędzia Wojciech Krztoń (Olsztyn).

Przypuszczalny skład
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Danczik, Konieczny, Górkiewicz- Sokołowski, Metelka, Rogalski, Ziajka - Patejuk, Demjan.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również