„Górali” mecz wyjątkowy. Zagrają bez... ciśnienia
26.05.2014
Główny cel Podbeskidzia na rundę wiosenną sezonu 2014/2015 został osiągnięty. Na dwie kolejki przed końcem rozgrywek bielszczanie do mety dotarli ze znakomitym efektem. Zapewnili sobie utrzymanie pewnym zwycięstwem nad Widzewem Łódź, wcześniej w wielu meczach tegorocznych zaprezentowali dobrą formę, co przekładało się na punktowe zdobycze. I w zgodnej opinii obserwatorów utrzymanie „Górali” to jak najbardziej zasłużone następstwo wykonanej pracy pod wodzą trenera Leszka Ojrzyńskiego.
We wtorkowy wieczór, w 36. kolejce T-Mobile Ekstraklasy, bielszczan czeka spotkanie szczególne. Nie będzie towarzyszyło mu „ciśnienie”, które wymuszało na „Góralach” grę o punkty. Owszem, gospodarze będą chcieli pójść „za ciosem” i podtrzymać dobrą serię. Wyższa lokata w tabeli to przecież odpowiednia wielkość premii dla klubu na finiszu sezonu. Ale mogą piłkarze Podbeskidzia zaprezentować „na luzie” jeszcze coś więcej, aniżeli w spotkaniach wcześniejszych. Niewątpliwie i dla samych kibiców zapowiada się mecz o nieco innym wymiarze, aniżeli poprzednie. To okazja do podziękowania bielskiej drużynie za kilka świetnych występów, znaczną dawkę emocji i wreszcie możliwość oglądania ekstraklasy na żywo również w kolejnym sezonie. To już na rosnącym w oczach z dnia na dzień Stadionie Miejskim.
Zupełnie inne nastroje od przywołanych w szeregach najbliższego przeciwnika Zagłębia Lubin. Tu także finisz został osiągnięty, lecz przyniósł on wyłącznie smutek i rozczarowanie. Wielu kibiców czy nawet ekspertów zachodzi w głowę, jak zespół z takim potencjałem personalnym, o budżecie już nie wspominając, sezon następny rozpocznie w gronie pierwszoligowców. Zwyczajnie jednak „Miedziowi” na ekstraklasowy status swoją postawą nie zasłużyli. Obok wielu meczów „przeszli” obojętnie, podczas gdy najgroźniejsi konkurenci „gryźli trawę” w bojach o jak najkorzystniejsze rezultaty. Wtorkowa konfrontacja nijak nie przyniesie ani rozgrzeszenia zawodników, ani też ukojenia dla podopiecznych trenera Piotra Stokowca.
Zatem w Bielsku-Białej starcie wyjątkowe – radości i pewności siebie miejscowych, przeciwko totalnemu przybiciu gości z Lubina. Długo zapowiadało się, że może to być mecz niczym „wisienka na torcie” utrzymania w elicie dla Podbeskidzia. Dobrze się stało natomiast, że już więcej nadzwyczajnych wrażeń bielscy kibice w tym sezonie unikną. W przywołanym kontekście, jakiekolwiek rozważania personalne czy statystyczne w odniesieniu do bielsko-lubińskiej potyczki sensu nie mają.
36. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
27.05.2014 r. (wtorek), g. 20:30
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Zagłębie Lubin
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)
We wtorkowy wieczór, w 36. kolejce T-Mobile Ekstraklasy, bielszczan czeka spotkanie szczególne. Nie będzie towarzyszyło mu „ciśnienie”, które wymuszało na „Góralach” grę o punkty. Owszem, gospodarze będą chcieli pójść „za ciosem” i podtrzymać dobrą serię. Wyższa lokata w tabeli to przecież odpowiednia wielkość premii dla klubu na finiszu sezonu. Ale mogą piłkarze Podbeskidzia zaprezentować „na luzie” jeszcze coś więcej, aniżeli w spotkaniach wcześniejszych. Niewątpliwie i dla samych kibiców zapowiada się mecz o nieco innym wymiarze, aniżeli poprzednie. To okazja do podziękowania bielskiej drużynie za kilka świetnych występów, znaczną dawkę emocji i wreszcie możliwość oglądania ekstraklasy na żywo również w kolejnym sezonie. To już na rosnącym w oczach z dnia na dzień Stadionie Miejskim.
Zupełnie inne nastroje od przywołanych w szeregach najbliższego przeciwnika Zagłębia Lubin. Tu także finisz został osiągnięty, lecz przyniósł on wyłącznie smutek i rozczarowanie. Wielu kibiców czy nawet ekspertów zachodzi w głowę, jak zespół z takim potencjałem personalnym, o budżecie już nie wspominając, sezon następny rozpocznie w gronie pierwszoligowców. Zwyczajnie jednak „Miedziowi” na ekstraklasowy status swoją postawą nie zasłużyli. Obok wielu meczów „przeszli” obojętnie, podczas gdy najgroźniejsi konkurenci „gryźli trawę” w bojach o jak najkorzystniejsze rezultaty. Wtorkowa konfrontacja nijak nie przyniesie ani rozgrzeszenia zawodników, ani też ukojenia dla podopiecznych trenera Piotra Stokowca.
Zatem w Bielsku-Białej starcie wyjątkowe – radości i pewności siebie miejscowych, przeciwko totalnemu przybiciu gości z Lubina. Długo zapowiadało się, że może to być mecz niczym „wisienka na torcie” utrzymania w elicie dla Podbeskidzia. Dobrze się stało natomiast, że już więcej nadzwyczajnych wrażeń bielscy kibice w tym sezonie unikną. W przywołanym kontekście, jakiekolwiek rozważania personalne czy statystyczne w odniesieniu do bielsko-lubińskiej potyczki sensu nie mają.
36. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
27.05.2014 r. (wtorek), g. 20:30
Podbeskidzie Bielsko-Biała – Zagłębie Lubin
Sędzia: Bartosz Frankowski (Toruń)
Polecane
Ekstraklasa