„Górale” zmotywowani na Śląska. Jasny cel wyjazdowy

16.05.2014
O kolejne punkty ekipie Podbeskidzia przyjdzie walczyć we Wrocławiu. Historia potyczek ze Śląskiem przemawia zdecydowanie za gospodarzami, ale po stronie bielszczan jest znacząca dawka motywacji.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
„Górale” ze Śląskiem mierzyli się dotychczas 15 razy i tylko dwukrotnie cieszyli się z wygranej. Wyjazdowych wspomnień też najlepszych nie mają. Na Dolnym Śląsku doznali m.in. jednej z wyższych porażek ekstraklasowych – 0-4 w bieżącym sezonie. Ale przywołane o niczym nie świadczy. Bardziej należy odnosić się do wydarzeń aktualnych, które podopiecznym trenera Leszka Ojrzyńskiego szans wcale nie ograniczają.

Podbeskidzie na boiskach rywali radzi sobie wiosną znakomicie. „Górale” po skalpy sięgali już w Krakowie czy Chorzowie, bliscy identycznego osiągnięcia byli również w ostatni weekend w Kielcach. Na kilka minut przed końcem bielszczanie prowadzili jeszcze 2-1 i mimo gry w przewadze wrócili pod Szyndzielnię „na tarczy”. W toczącej się rywalizacji o utrzymanie wielkiej krzywdy strata punktów Podbeskidziu nie wyrządziła, ale wszyscy czekają przecież na przybicie ostatecznego stempla na zachowaniu ekstraklasowego statusu. Nie brakuje głosów, że Podbeskidzia utrzymanie to wyłącznie kwestia czasu. I owszem – optymizm opierać można przede wszystkim na dobrej postawie bielskiej drużyny w kolejnych spotkaniach.

Koniecznie odnotować trzeba, że we Wrocławiu „Górale” zagrają poważnie osłabieni. W linii defensywnej zabraknie „kartkowicza” Bartłomieja Koniecznego, którego zastąpi zapewne Dariusz Pietrasiak. Potrzebne będzie, jak w Kielcach wypełnienie luki po Marku Sokołowskim, kontuzjowanym wciąż kapitanie Podbeskidzia. Niepokojące wieści to również uraz Antona Slobody. Wcześniej z talii trenera Ojrzyńskiego wypadł napastnik Jan Blażek. Personalne braki ma także wrocławski Śląsk. I to co najmniej równie znaczące. Na środku obrony zabraknie w sobotę Rafała Grodzickiego i Adama Kokoszki, a przecież nawet z podstawowymi defensorami Śląsk traci mnóstwo bramek, vide niedawne widowisko na Stadionie Miejskim w Bielsku-Białej zakończone remisem 3-3.

Na koniec o tytułowej motywacji. W jednym z wywiadów najgroźniejszy zawodnik Śląska, napastnik Marco Paixao, stwierdził, że Podbeskidzie na grę w ekstraklasie nie zasługuje, bo prezentuje antyfutbol. Nie trzeba dodawać, jaki odzew wśród „Górali” owa wypowiedź spowodowała. Poza tym bielszczanie w razie wygranej poprawią statystykę, przeskoczą wrocławian w tabeli rozgrywek i... zrehabilitują się za mecz z Koroną, który mocno dał się we znaki sympatykom drużyny.


34. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
17 maja 2014 r. (sobota, godzina 15:30)
Śląsk Wrocław – Podbeskidzie Bielsko-Biała
Sędzia: Szymon Marciniak (Płock)
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również