"Górale" zaczynają nowe rozdanie w 1. Lidze. Na razie bez trenera

29.07.2017
Dokładnie tydzień po pierwszym oficjalnym meczu w nowym sezonie, "górale" z Bielska zainaugurują pierwszoligowe rozgrywki. Rywalem Podbeskidzia będzie zespół, z którym w zeszłym sezonie bielszczanom szło naprawdę dobrze, jednak czy w dzisiejszym meczu pójdzie im tak łatwo, grając bez pierwszego trenera?
TS Podbeskidzie
Całe zamieszanie z trenerem Kocianem rozpoczęło się w środowy wieczór, gdy rzekomo szkoleniowiec złożył w klubie zwolnienie lekarskie. Istniało spore prawdopodobieństwo, że wobec zaistniałej sytuacji Słowak nie da rady poprowadzić swojego zespołu w meczu w Głogowie. Pogłoski o złym stanie zdrowia trenera ostatecznie się potwierdziły, gdy klub za pośrednictwem oficjalnej strony internetowej poinformował kibiców, że Kocian na Dolny Śląsk się nie wybierze, a jego tymczasowym zastępcą zostanie asystent - Dariusz Fornalak. - Wystąpiliśmy do Zespołu Licencjonowania i Kształcenia Trenerów PZPN z wnioskiem, aby w Głogowie rolę pierwszego szkoleniowca mógł objąć trener Fornalak i otrzymaliśmy zgodę. Nie ukrywam, że ta sytuacja nas nieco zaskoczyła, ale wierzę, że drużyna mimo to poradzi sobie w meczu w Głogowie, dobrze znamy swoje zadania na boisku i cele jakie stoją przed całym zespołem, a trenerowi Kocianowi życzymy szybkiego powrotu do zdrowia i do pracy z zespołem - przyznał dyrektor sportowy klubu, Andrzej Rybarski.

Mimo tego bielszczanie będzie faworytem dzisiejszego pojedynku, a z pewnością na ten fakt składa się bilans bezpośrednich spotkań pomiędzy Podbeskidziem a Chrobrym w minionym sezonie. Wówczas "górale" pokonali na wyjeździe głogowian 2:0, a u siebie odnieśli cenną wygraną 2:1. Ciekawostką jest fakt, że dziś w barwach Podbeskidzia może zagrać jedynie jeden z czterech strzelców goli w meczach przeciwko Chrobremu - Paweł Moskwik. Jest to pokłosie kolejnej rewolucji kadrowej, do jakiej doszło w Bielsku - drużynę opuścili niemal wszyscy obcokrajowcy, a skład został bardzo mocno odmłodzony. Powodem tego była konieczność zaciśnięcia pasa, gdyż po spadku z Ekstraklasy "górale" utracili wpływy z praw telewizyjnych i ich budżet nie jest tak okazały, jak podczas gry w najwyższej klasie rozgrywkowej. O poprawienie jakości finansowej w Bielsku z pewnością zadba nowy główny sponsor klubu - Zakłady Wędliniarskie Łukosz, który dotychczasowo znajdował się w cieniu Murapolu. Po ostatecznym wycofaniu się dewelopera z Bielska i zainwestowaniu w łódzki Widzew, firma Łukosz została współwłaścicielem klubu, przejęła 35% akcji i tym samym jako jedyna będzie reklamować się na froncie koszulek pierwszoligowca.  

Z kolei w Głogowie nie tylko doszło do sporych zmian kadrowych, ale także na bardzo ważnym stanowisku - trenera pierwszej drużyny. Po blisko 7 latach Chrobrego opuścił Ireneusz Mamrot, który był zdecydowanie najdłużej pracującym szkoleniowcem na szczeblu centralnym. Nowym pracodawcą szkoleniowca została białostocka Jagiellonia, a jego następcą obwołano Grzegorza Nicińskiego. 44-latek ostatnio pracował w Arce Gdynia, z którą nie tylko awansował do Ekstraklasy, ale także zdołał awansować do finału Pucharu Polski. - niestety, bardzo słaba postawa gdynian na wiosnę spowodowała, że trener utracił swoje stanowisko.

Z pewnością Podbeskidzie, w przeciwieństwie do zeszłego sezonu, nie jest wymieniane jednym tchem jako faworyt w walce o Ekstraklasę. To może być jednak atut bielszczan, którzy tym samym unikną ogromnej presji ze strony otoczenia i będą mogli w spokoju skupić się na osiąganiu jak najlepszych wyników. - Chcielibyśmy powalczyć o awans, jednak tak naprawdę zweryfikuje wszystko boisko. Musimy liczyć tylko na siebie, bo nikt inny nam nie pomoże. Mogę tylko obiecać, że włożymy 100 procent zaangażowania i ambicji w to, aby te wyniki były jak najlepsze - przyznał w rozmowie z klubową telewizją Podbeskidzia golkiper "Górali" - Rafał Leszczyński.

Chrobry Głogów - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, godzina 19:00
źródło: własne/tspodbeskidzie.pl
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również