"Górale" po raz pierwszy w tym roku zagrają z... niższymi od siebie
25.03.2010
Ta nie jest dla "Górali" budująca. Z Górnikiem Łęczna mierzyli się dotąd pięciokrotnie i ani razu nie wygrali, zaś w Łęcznej ponosili same porażki. Co ciekawe, średnio w spotkaniach Podbeskidzia z Górnikiem padały aż cztery bramki. Teraz taka strzelanina byłaby prawdziwą sensacją, gdyż bielszczanie pod wodzą Roberta Kasperczyka mało bramek tracą, ale też niewiele zdobywają.
W sobotniej potyczce zmierzą się dwa zespoły, które wciąż są zagrożone spadkiem z I ligi. Jak sobie radzą z sąsiadami z tabeli? Górnik z drużynami od 11. miejsca w dół zdobyli 45 procent możliwych punktów. Trochę lepiej ta statystyka wygląda, jeśli brać pod uwagę tylko mecze rozgrywane w Łęcznej, w których zespół z Lubelszczyzny uzbierał 66 procent punktów. Bielszczanie z sąsiadami radzą sobie lepiej. Zdobyli z nimi 56 procent możliwych do zdobycia "oczek", a ten wskaźnik jeszcze poprawia się na wyjazdach i wynosi aż 77 procent.
Jeszcze jedna istotna rzecz może rozstrzygnąć o wyniku meczu w Łęcznej. W tym roku bielszczanie grali z drużynami mającymi w składzie dużo wyższych zawodników. W starciu z nimi "kieszonkowym" bielskim piłkarzom ciężko było cokolwiek zdziałać. Tym razem będzie inaczej - obie jedenastki są jednymi z najniższych w lidze - zawodnicy Tadeusza Łapy mierzą średnio 179 cm, zaś Roberta Kasperczyka 180 cm.
Gospodarze będą mieć za to przewagę w doświadczeniu zawodników. Piłkarz Górnika Łęczna rozegrał średnio w ekstraklasie 44 spotkania, natomiast Podbeskidzia tylko 30.
Co z tego wszystkiego wynika? Historia oraz doświadczenie zawodników każą upatrywać faworyta w gospodarzach, natomiast analiza występów w bieżących rozgrywkach oraz wzrost piłkarzy - w gościach.
W sobotniej potyczce zmierzą się dwa zespoły, które wciąż są zagrożone spadkiem z I ligi. Jak sobie radzą z sąsiadami z tabeli? Górnik z drużynami od 11. miejsca w dół zdobyli 45 procent możliwych punktów. Trochę lepiej ta statystyka wygląda, jeśli brać pod uwagę tylko mecze rozgrywane w Łęcznej, w których zespół z Lubelszczyzny uzbierał 66 procent punktów. Bielszczanie z sąsiadami radzą sobie lepiej. Zdobyli z nimi 56 procent możliwych do zdobycia "oczek", a ten wskaźnik jeszcze poprawia się na wyjazdach i wynosi aż 77 procent.
Jeszcze jedna istotna rzecz może rozstrzygnąć o wyniku meczu w Łęcznej. W tym roku bielszczanie grali z drużynami mającymi w składzie dużo wyższych zawodników. W starciu z nimi "kieszonkowym" bielskim piłkarzom ciężko było cokolwiek zdziałać. Tym razem będzie inaczej - obie jedenastki są jednymi z najniższych w lidze - zawodnicy Tadeusza Łapy mierzą średnio 179 cm, zaś Roberta Kasperczyka 180 cm.
Gospodarze będą mieć za to przewagę w doświadczeniu zawodników. Piłkarz Górnika Łęczna rozegrał średnio w ekstraklasie 44 spotkania, natomiast Podbeskidzia tylko 30.
Co z tego wszystkiego wynika? Historia oraz doświadczenie zawodników każą upatrywać faworyta w gospodarzach, natomiast analiza występów w bieżących rozgrywkach oraz wzrost piłkarzy - w gościach.
Polecane
I liga