"Górale" mają się bać "Cidrów"? "W tej formie każdy powinien!"

19.11.2010
Będący na fali Ruch przyjeżdża do Bielska-Białej na mecz z przeżywającym lekką zadyszkę Podbeskidziem. - Wiemy, że jesteśmy mocni - twierdzi Mateusz Cieluch, pomocnik radzionkowian.
Beniaminek z Radzionkowa wygrał trzy ostatnie mecze, a w pokonanym polu ma m.in. czołową drużynę ligi, Piasta Gliwice. Te znakomite rezultaty wywindowały zawodników trenera Rafała Góraka na szóste miejsce w tabeli, a jesień mogą zakończyć nawet na czwartej pozycji.

Tymczasem Podbeskidzie, które niewątpliwie przeżywa wspaniałą rundę, w ostatnich meczach wyraźnie się męczy. Jeśli wygrywa, to skromnie, jedną bramką, a jego styl gry nie zachwyca. Tydzień temu bielszczanie rozczarowali, remisując z GKP Gorzów Wielkopolski. - Każde kolejne spotkanie jest dla nas coraz trudniejsze. To była ciężka runda, a rywale mają nas dobrze rozpracowanych - wyznaje Maciej Rogalski, pomocnik Podbeskidzia.

- Teraz to bielszczanie powinni bać się nas, a nie my ich! - odważnie mówi Marek Suker, napastnik "Cidrów". Czy jego zdanie podziela Mateusz Cieluch, jego kolega z drużyny, który wcześniej bronił barw "Górali"? - Niewątpliwie wiemy, że jesteśmy mocni. Mamy fajną atmosferę, drużyna to mieszanka rutyny i młodości, jesteśmy najlepszym z beniaminków, gra u nas dużo młodych, dobrych chłopaków. Gdyby tylko sprawy organizacyjne miały się trochę lepiej... Mimo to, nie żałuję, że tu przyszedłem. W ostatnich meczach złapaliśmy świetną formę, gramy efektownie i skutecznie. W takiej dyspozycji może się nas bać każdy zespół I ligi - potwierdza skrzydłowy.

Były gracz Podbeskidzia wspomniał o ciężkiej sytuacji finansowej Ruchu. Pod tym względem oba kluby znajdują się na dwóch biegunach. "Górale", walczący o awans, mają wszystkie sprawy na swoim miejscu i mogą się skupić na aspektach czysto sportowych. Tymczasem, jeśli w Radzionkowie nie uda się zawiązać spółki, Ruch może przystąpić do rundy wiosennej w składzie zupełnie nieprzypominającym tego obecnego...

Piątkowe spotkanie dla Piotra Rockiego, zawodnika Ruchu, będzie pierwszą okazją do gry w Bielsku, od czasu, gdy latem bieżącego roku opuścił klub. - Dla mnie Podbeskidzie to temat zamknięty, nie ma co do tego wracać. Nie za bardzo mi tam szło. Mimo to wspominam ten pobyt dobrze, klub jest naprawdę poukładany. W Radzionkowie dano mi szansę, by się odbudować, a przy okazji mogę pomóc młodszym kolegom. Zdobyliśmy już więcej punktów, niż ktokolwiek się spodziewał. Postaramy się coś uszczknąć w Bielsku, bo na wyjazdach wygrywaliśmy tylko dwa razy. To będzie fajny mecz, przy światłach, idealny na zakończenie jesieni - tłumaczy "Rocky".

Warto dodać, że Podbeskidzie ma jeszcze teoretyczną szansę na zostanie mistrzem jesieni. Aby tak się stało, wymagane jest zwycięstwo bielszczan w meczu z Radzionkowem, oraz porażka ŁKS-u Łódź z Flotą Świnoujście.

Podbeskidzie Bielsko-Biała - Ruch Radzionków
piątek, 18:00.
Sędzia Rafał Greń (Rzeszów)

Przypuszczalne składy
Podbeskidzie: Zajac - Cienciała, Broniewicz, Konieczny, Osiński - Malinowski, Chmiel, Koman, Rogalski - Cieśliński, Demjan.

Ruch: Kiełpin - Wiśniewski, Niewulis, Szymura, Kowalski - Paweł Giel, Belianczin, Foszmańczyk - Przybecki, Jarka, Rocki.
autor: Michał Trela, Stanisław Hajda

Przeczytaj również