"Górale" mają dwa tygodnie przerwy. Nad czym będą pracować?
30.08.2011
Zazwyczaj z utęsknieniem na przerwę w rozgrywkach czekają te ekipy, którym nie wiedzie się najlepiej. Jeśli prezesi planują zmiany trenerów, to dokonują ich właśnie na tym etapie, by nowy szkoleniowiec miał czas na poznanie się z drużyną. W Bielsku na to się jednak raczej nie zanosi. Trener Robert Kasperczyk i jego piłkarze mają jednak nad czym pracować, by w następnych kolejkach zacząć wreszcie gromadzić punkty.
- Na czym się skupimy? Według mnie głównie na stałych fragmentach gry w defensywie. Cały czas to jest nasza bolączka - mówi Marek Sokołowski. Nic dziwnego, wszak z 11 straconych przez bielszczan goli, aż siedem padło po takich zagraniach (cztery z rzutów rożnych, dwa z karnych i jeden z wolnego). - Oprócz tego musimy popracować typowo strzelecko, poprawić wykończenie akcji, bo to też szwankuje - dodaje były pomocnik Polonii Warszawa.
Z kolei Dariusz Kołodziej uważa, że największym mankamentem beniaminka jest gra w ofensywie. - Nie idzie nam to tak, jak powinno. Kiedy skupiamy się na obronie, to nie potrafimy stworzyć żadnego zagrożenia z przodu. A jak tylko trochę zaatakujemy, to zaraz tracimy gole - rozkłada ręce. Skoro jest taka rozbieżność w ocenach, nad czym powinni pracować bielszczanie, to chyba jasne jest, że muszą poćwiczyć wszystkie aspekty. Wszak po przerwie czeka ich mecz z Legią Warszawa na Łazienkowskiej...
- Na czym się skupimy? Według mnie głównie na stałych fragmentach gry w defensywie. Cały czas to jest nasza bolączka - mówi Marek Sokołowski. Nic dziwnego, wszak z 11 straconych przez bielszczan goli, aż siedem padło po takich zagraniach (cztery z rzutów rożnych, dwa z karnych i jeden z wolnego). - Oprócz tego musimy popracować typowo strzelecko, poprawić wykończenie akcji, bo to też szwankuje - dodaje były pomocnik Polonii Warszawa.
Z kolei Dariusz Kołodziej uważa, że największym mankamentem beniaminka jest gra w ofensywie. - Nie idzie nam to tak, jak powinno. Kiedy skupiamy się na obronie, to nie potrafimy stworzyć żadnego zagrożenia z przodu. A jak tylko trochę zaatakujemy, to zaraz tracimy gole - rozkłada ręce. Skoro jest taka rozbieżność w ocenach, nad czym powinni pracować bielszczanie, to chyba jasne jest, że muszą poćwiczyć wszystkie aspekty. Wszak po przerwie czeka ich mecz z Legią Warszawa na Łazienkowskiej...
Polecane
Ekstraklasa