"Górale" grają do końca, ale nie od początku. Kiedy strzelają Ruch i Górnik?

09.10.2011
Utrzymać mocną koncentrację przez pełne 90 minut nie jest łatwo. Sprawdziliśmy, w jakich minutach na meczach naszych drużyn padają bramki. Wnioski? Można się spóźniać na ligowe spotkania...
Na początek milsze akcenty, a więc, kiedy nasze zespoły trafiają do siatki. Każdy ma ulubiony kwadrans, w którym najczęściej daje kibicom radość. Co ciekawe, zarówno Ruch Chorzów, jak i Podbeskidzie Bielsko-Biała oraz Górnik Zabrze, mają swoje 15 minut w drugiej połowie. Na początek uderzają zabrzanie, którzy pomiędzy 46. a 60. minutą strzelili cztery z ośmiu bramek, czyli połowę całego dorobku.

Później uwagę trzeba skupić na Cichej. Ruch jest bowiem najgroźniejszy pomiędzy 61. a 75. minutą, kiedy zdobył cztery bramki. Chorzowianom trzeba jednak oddać, że mogą zadać cios w każdym momencie meczu - zdarzało im się to chociaż raz w każdym z kwadransów spotkania. Podbeskidzie nigdy nie zadało ciosu na początku meczu, podobnie jak Górnik, który dodatkowo "śpi" pomiędzy 61. a 75. minutą. Utarło się, że "Górale" grają do końca i liczby to potwierdzają. W ostatnich 15 minutach zawodnicy Roberta Kasperczyka zdobyli trzy gole.

Problemy z koncentracją, a może też z siłami, w defensywie mają za to piłkarze Ruchu i Górnika. Nie dość, że w ostatnim kwadransie rzadko strzelają, to też często trwonią dobre wyniki wypracowane wcześniej. "Niebiescy" stracili w ostatnich minutach cztery gole, ale to i tak lepiej niż zabrzanie, którzy są "lepsi" o jedno trafienie.

"Bezpieczne" minuty? Dla zawodników Waldemara Fornalika takich nie ma. Mogą strzelić, jak i stracić w każdym momencie spotkania. "Górale" nie tracą goli w drugim kwadransie pierwszej połowy, a także w samej końcówce, co potwierdza, że ostatnie minuty należą do nich. Za to Górnikowi ani razu nie zdarzyło się stracić bramki pomiędzy 31.a 45. minutą. Przeciwnie niż Podbeskidziu, które "lubuje się" w traceniu bramek do szatni - zdarzyło mu się to aż pięciokrotnie.

Wnioski? Największą koncentrację przez cały mecz muszą utrzymywać kibice i piłkarze Ruchu. Fani zabrzan, jeśli nie chcą przeżywać nieprzyjemnych momentów, powinni wychodzić ze stadionu w 60. minucie, bo od tego momentu zaczyna się zazwyczaj dziać źle. Z kolei sympatycy bielszczan, jeśli przychodziliby tylko na ostatnie 15 minut meczu, widzieliby tylko gole dla swojej drużyny...
autor: Michał Trela

Przeczytaj również