"Górale" chcą zepsuć święto Widzewa. "Strasznie nas to denerwuje"
01.05.2010
W środę Łódź, w sobotę Łódź. Tak wygląda trwający tydzień z perspektywy bielszczan. Na boisku trzeciej drużyny ligi poszło im całkiem nieźle, choć został okupiony kilkoma urazami. - Piotr Malinowski w czwartek i piątek w ogóle nie trenował, Michał Osiński był wczoraj w szpitalu z powodu kontuzji barku. Jest jednak nadzieja, że zagra. Wreszcie Łukasz Ganowicz - ma krwiaki, jest strasznie potłuczony. Ale to twardziel jakich mało, ma przydomek "Terminator" i należy wierzyć, że na nim szybciej się goi - żartuje Robert Kasperczyk.
Tak się złożyło, że akurat w ten weekend Widzew świętuje stulecie klubu. Bielszczanie będą chcieli zepsuć uroczyste obchody... - To jest nasza największa motywacja. Tutaj nikt nie mówi, że w programie uroczystości jest mecz z Podbeskidziem. Tutaj mówi się, że w programie jest zwycięstwo z Podbeskidziem. Strasznie nas to denerwuje i zarazem motywuje. Chcemy im popsuć święto! - zapowiada Kasperczyk.
Skład łodzian aż roi się od znanych zawodników, a drużyna już praktycznie awansowała do ekstraklasy. - Personalnie po prostu nie pasują do tej ligi - twierdzi opiekun "Górali". Dlatego o sukcesie mogą przesądzić indywidualności. Podbeskidzie ma przynajmniej jedną perełkę, która w ostatnich meczach dodatkowo dała o sobie znać. Mowa o Clemence'ie Matawu, którego jeszcze miesiąc temu Kasperczyk publicznie zrugał za brak zaangażowania. - Każdy zawodnik jest inny, trzeba do nich docierać inaczej. Niektórym taka reprymenda by zaszkodziła, ale wtedy bym jej nie stosował. Wiem, że Clemence jest mocny psychicznie, więc jak nie posłuchał uwag w szatni, warto mu było dać takiego "klapsa". Widać, że wziął się za siebie. Chce jeszcze dużo osiągnąć i zaczął dawać z siebie wszystko. Efekty są - dwa gole w ostatnich meczach i świetna gra. Jak będzie dalej w takiej formie, to nie będę mu miał nic do zarzucenia - kończy trener.
Oprócz wspomnianych znaków zapytania, w osobach Malinowskiego, Ganowicza i Osińskiego, Podbeskidzie będzie sobie musiało radzić bez kontuzjowanych Sławomira Cienciały i Bartłomieja Koniecznego, oraz pauzującego za kartki Piotra Rockiego, którego w kadrze meczowej zastąpił Mateusz Cieluch.
Widzew Łódź - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, 19.15
sędziuje Jacek Zygmunt (Jarosław)
Przypuszczalne składy:
Widzew: Mielcarz - Ben Radhia, Szymanek, Ukah, Dudu - Ostrowski, Panka, Kuklis, Szernas - Grzelczak, Robak.
Podbeskidzie: Zajac - Ganowicz, Dancik, Broniewicz, Osiński - Malinowski, Matusiak, Kołodziej, Matawu - Bagnicki, Patejuk.
Tak się złożyło, że akurat w ten weekend Widzew świętuje stulecie klubu. Bielszczanie będą chcieli zepsuć uroczyste obchody... - To jest nasza największa motywacja. Tutaj nikt nie mówi, że w programie uroczystości jest mecz z Podbeskidziem. Tutaj mówi się, że w programie jest zwycięstwo z Podbeskidziem. Strasznie nas to denerwuje i zarazem motywuje. Chcemy im popsuć święto! - zapowiada Kasperczyk.
Skład łodzian aż roi się od znanych zawodników, a drużyna już praktycznie awansowała do ekstraklasy. - Personalnie po prostu nie pasują do tej ligi - twierdzi opiekun "Górali". Dlatego o sukcesie mogą przesądzić indywidualności. Podbeskidzie ma przynajmniej jedną perełkę, która w ostatnich meczach dodatkowo dała o sobie znać. Mowa o Clemence'ie Matawu, którego jeszcze miesiąc temu Kasperczyk publicznie zrugał za brak zaangażowania. - Każdy zawodnik jest inny, trzeba do nich docierać inaczej. Niektórym taka reprymenda by zaszkodziła, ale wtedy bym jej nie stosował. Wiem, że Clemence jest mocny psychicznie, więc jak nie posłuchał uwag w szatni, warto mu było dać takiego "klapsa". Widać, że wziął się za siebie. Chce jeszcze dużo osiągnąć i zaczął dawać z siebie wszystko. Efekty są - dwa gole w ostatnich meczach i świetna gra. Jak będzie dalej w takiej formie, to nie będę mu miał nic do zarzucenia - kończy trener.
Oprócz wspomnianych znaków zapytania, w osobach Malinowskiego, Ganowicza i Osińskiego, Podbeskidzie będzie sobie musiało radzić bez kontuzjowanych Sławomira Cienciały i Bartłomieja Koniecznego, oraz pauzującego za kartki Piotra Rockiego, którego w kadrze meczowej zastąpił Mateusz Cieluch.
Widzew Łódź - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, 19.15
sędziuje Jacek Zygmunt (Jarosław)
Przypuszczalne składy:
Widzew: Mielcarz - Ben Radhia, Szymanek, Ukah, Dudu - Ostrowski, Panka, Kuklis, Szernas - Grzelczak, Robak.
Podbeskidzie: Zajac - Ganowicz, Dancik, Broniewicz, Osiński - Malinowski, Matusiak, Kołodziej, Matawu - Bagnicki, Patejuk.
Polecane
I liga