„Górale” blisko utrzymania. Odczarują stadion w Kielcach?

10.05.2014
Dotychczasowa rywalizacja Podbeskidzia z Koroną, głównie w odniesieniu do meczów wyjazdowych bielszczan, nie jest dla „Górali” korzystna. Ale każda seria ma kiedyś swój koniec.
Łukasz Laskowski/Pressfocus
W statystyki często nie ma co patrzeć, zwłaszcza gdy trwa decydująca faza rozgrywek T-Mobile Ekstraklasy w sezonie 2013/2014, a każdy mecz niesie ze sobą inny scenariusz. Niemniej jednak trzeba je w tym miejscu przytoczyć, by pokazać, że bielszczanie wcale nie muszą w niedzielę ponownie cieszyć się z wygranej. W Kielcach „Górale” grali dotychczas pięć razy i tylko za jednym podejściem wyjechali z punktem. Pozostałe potyczki przegrywali 1-2 lub 0-2, co skłoniło do powszechnej opinii, że zespół z Kielc jest dla bielszczan przeciwnikiem skrajnie niewygodnym. Łącznie z 10 meczów przeciwko Koronie, Podbeskidzie triumfowało ledwie w dwóch...

To, co jednak przemawia za Podbeskidziem to aktualna forma. Blisko dwa miesiące podopieczni Leszka Ojrzyńskiego nie doznali już porażki. Co więcej, rewelacyjnie spisują się na boiskach przeciwników. Trzy ostatnie mecze wyjazdowe przyniosły za każdym razem wywalczenie pełnej puli. Tego, dodajmy bez straty gola (!), „Górale” dokonali w Chorzowie i dwukrotnie pod Wawelem. Może więc i patentu na Koronę bielszczanie nie posiadają, ale dyspozycję gwarantującą szansę zdobycia kompletu punktów – jak najbardziej. W tabeli kielczanie plasują się tuż za plecami Podbeskidzia, z najmniejszą możliwą stratą do Podbeskidzia. Uwagę zwraca doskonała postawa kielczan w roli gospodarza. Ostatnia porażka „Scyzoryków” u siebie miała miejsce w... październiku ubiegłego roku. Od tego czasu przegrywali tam m.in. Lech Poznań, Lechia Gdańsk czy... Podbeskidzie.

Na koniec – kilka personalnych wątków. Między słupkami bramki Korony stanie w niedzielę zapewne Wojciech Małecki, który w bezbramkowo zremisowanym spotkaniu z Zagłębiem Lubin godnie zastąpił Zbigniewa Małkowskiego. Trener Jose Rojo Martin może także skorzystać z kartkowiczów z poprzedniego weekendu, w tym jednego z liderów zespołu, Pawła Golańskiego. Identycznie rzecz ma się z Dariuszem Łatką, z którego trener Ojrzyński może skorzystać. Zarówno dla pomocnika, jak i szkoleniowca „Górali” wyprawa na Kielecczyznę ma wymiar szczególny. Leszek Ojrzyński święcił tu swoje trenerskie sukcesy z Koroną, a wyraz uznania dla jego pracy dadzą zapewne w niedzielne popołudnie kieleccy kibice. Renomą cieszy się tu także Łatka, doskonale komponujący się swego czasu w waleczną i zaciętą grę kielczan. A gospodarze w przedmeczowych zapowiedziach zwracają uwagę na... Richarda Zajaca. Dobra forma golkipera Podbeskidzia może okazać się w najbliższej konfrontacji kluczowa, by już teraz w Bielsku-Białej z dużym prawdopodobieństwem cieszyć się z utrzymanie w ekstraklasie.


33. kolejka T-Mobile Ekstraklasy
11 maja 2014 roku (niedziela, godzina 15:30)
Korona Kielce – Podbeskidzie Bielsko-Biała
Sędzia: Paweł Raczkowski (Warszawa)
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również