GKS Tychy - Kupczyk 1-7. Aż tyle? Niestety, tylko tyle...
06.03.2011
- Piłkarsko byliśmy lepsi, jednak nie mogę powiedzieć, że to zwycięstwo przyszło nam łatwo. Gospodarze nadrabiali ambicją i wolą walki, przez co momentami grało sie naprawdę ciężko - ocenił gracz gości, Marcin Pawłowski. Po tej wygranej to właśnie popularny "Żyłka" i spółka są bliżej utrzymania w ekstraklasie. Tyszanie natomiast wciąż muszą szukać punktów.
- Mocno przespaliśmy pierwszą połowę. Przy stanie 0-2 mogliśmy złapać kontakt, była szansa nawet wyrównać. Niestety, głupio straciliśmy bramkę na 0-3. Potem jeszcze ten przedłużony rzut karny.... W drugiej części chcieliśmy się odkuć. Zdobyliśmy nawet bramkę, no ale zaraz potem straciliśmy. Nasza sytuacja coraz to bardziej się komplikuje, ale zapewniam, że będziemy walczyć do końca. Czy to z Jango, czy z Wisłą, czy też z Akademią. Należy się to naszym kibicom - powiedział jeden z najlepszych w tyskiej ekipie dzisiejszego dnia Dariusz Dłużniewski, któremu tyszanie mogą zawdzięczać to, że przegrali tylko 1-7.
GKS Tychy - Kupczyk Kraków 1-7 (0-4)
- Mocno przespaliśmy pierwszą połowę. Przy stanie 0-2 mogliśmy złapać kontakt, była szansa nawet wyrównać. Niestety, głupio straciliśmy bramkę na 0-3. Potem jeszcze ten przedłużony rzut karny.... W drugiej części chcieliśmy się odkuć. Zdobyliśmy nawet bramkę, no ale zaraz potem straciliśmy. Nasza sytuacja coraz to bardziej się komplikuje, ale zapewniam, że będziemy walczyć do końca. Czy to z Jango, czy z Wisłą, czy też z Akademią. Należy się to naszym kibicom - powiedział jeden z najlepszych w tyskiej ekipie dzisiejszego dnia Dariusz Dłużniewski, któremu tyszanie mogą zawdzięczać to, że przegrali tylko 1-7.
GKS Tychy - Kupczyk Kraków 1-7 (0-4)
Polecane
Futsal Ekstraklasa
Przeczytaj również
05.08.2022
05.08.2022
Bez gola, bez błysku, bez punktów