GKS Jachym - P.A. Nova 1-2. Cudowny strzał w "okienko" Mirgi

29.03.2009
Gol, który zapewnił gliwiczanom zwycięstwo, śmiało mógłby kandydować do bramki sezonu. Po kapitalnym woleju Mirgi, piłka zdjęła pajęczynę z "okienka" bramki Modrzika.
Autor zwycięskiego trafienia aż... złapał się za głowę. - To bramka, która ozdabia całą moją kolekcję. Sam nie wiedziałem, że potrafię tak strzelić - przyznał z rozbrajającą szczerością Zbigniew Mirga. Do tego momentu P.A. Nova szukała koncepcji jak sforsować tyską obronę. Remisowała za sprawą rzutu karnego, podyktowanego za faul na Dewuckim. - Wyszliśmy na boisko wystraszeni, jakbyśmy nie wierzyliśmy w swoje umiejętności. Potem nie mieliśmy już nic do stracenia - dodał Mirga.

Co się stało w drugiej połowie z tyszanami? - Byliśmy mniej skoncentrowani, co sprawiło, że przeciwnik miał więcej sytuacji i strzelił dwa gole - przyznał Paweł Szarek, który wyprowadził swoją drużynę na prowadzenie. Efektownym balansem zwiódł obrońcę. - Nawinąłem go tak jak chciałem. Zapowiadało się, że przełamiemy niemoc w meczach z gliwiczanami i w końcu wygramy. Niestety, pozostało czekać na następny sezon - westchnął.

Nadal panującego mistrza Polski nie podłamał nawet niewykorzystany rzut karny tuż przed przerwą. Modrzik obronił strzał Korczyńskiego. - Po tym zwycięstwie uwierzymy w siebie. Nadal możemy myśleć o medalach - zauważył Mirga.

Szkoleniowiec tyszan, Grzegorz Morkis, musiał zasiąść na trybunach. To kara za krytykę orzeczeń sędziego w meczu z Gwiazdą Ruda Śląska. Dlatego jego obowiązki w niedzielnym spotkaniu pełnił Łukasz Wachewicz.

Pod szatniami

[b]Roman Sowiński[/b] (trener PA Nova): Mecz był dramatyczny i mógł się podobać. Szczególnie w drugiej połowie obfitował w wiele sytuacji. Byliśmy jednak daleko nieskuteczni. Stąd takie emocje w końcówce. Wygrał ostatecznie zespół lepszy i dojrzalszy.

[b]Łukasz Wachewicz[/b] (trener GKS-u Tychy): Niestety, przegrałem pierwszy mecz w roli szkoleniowca. Wiedzieliśmy, że Nova zaatakuje w drugiej połowie pressingiem. Jednak w nasze poczynania wkradła się nerwowość. Mnóstwo walki i determinacji, tak wyglądają nasze mecze z P.A. Nova.
autor: Krzysztof Kubicki

Przeczytaj również