GieKSa może zrzucić "Górali" na niziny. Idzie o kilkanaście kontraktów!

22.05.2010
- Od kiedy pamiętam, Podbeskidzie jest w I lidze i tak pozostanie! - przekonuje Sławomir Cienciała. Tyle że do tego potrzebna jest wygrana na Bukowej, a GieKSa - wbrew pozorom - ma o co grać.
Na pierwszy rzut oka, piłkarze GKS-u Katowice nie walczą już o nic. Tymczasem... nic bardziej mylnego! Rywalizacja z Podbeskidziem Bielsko-Biała będzie dla dużej części z nich jedną z ostatnich szans na przekonanie do siebie trenera Roberta Moskala. Mowa zwłaszcza o tych, którym wygasają kontrakty, czyli mniej więcej o połowie kadry katowiczan.

- Do końca rundy trener powinien przedstawić listę tych, których widzi w zespole na następny sezon - informuje Andrzej Zowada, rzecznik prasowy klubu. Trudno jednak znaleźć takiego, który już teraz byłby pewny swego. - Chciałbym zostać w GKS-ie, ale jak do tej pory nikt ze mną w tej sprawie nie rozmawiał - przyznaje Remigiusz Malicki, wypożyczony z Gwarka Zabrze.

Jasnej sytuacji nie ma także na przykład Piotr Plewnia. - Żadnych rozmów na temat nowej umowy jeszcze nie było - nie kryje. On akurat szansy na pokazanie się dzisiaj mieć nie będzie, bo pauzuje za nadmiar kartek. To najpoważniejsze osłabienie gospodarzy, bo dobrego następcy na lewą flankę nie mają. Najprawdopodobniej pojawi się tu Daniel Małkowski. Istnieje również możliwość przesunięcia do drugiej linii Mateusza Niechciała. Swoją drogą... oni z Katowic również mogą teoretycznie odejść już za kilka tygodni.

Ze znalezieniem pracodawcy nie miałby problemu zwłaszcza ten drugi. Zresztą, już w zimie chciało go... Podbeskidzie. - W Katowicach mieli wtedy spore problemy finansowe. Z podobnymi kłopotami borykał się też Hutnika Kraków, z którego Niechciał jest wypożyczony. Chcieliśmy to wykorzystać. Zaproponowaliśmy Mateuszowi grę w Podbeskidziu, ale odmówił - wspomina Robert Kasperczyk, szkoleniowiec gości.

Wśród nich - a jakże! - również duża grupa piłkarzy z kończącymi się umowami. W tym tak znaczące nazwiska jak Dariusz Kołodziej, Clemence Matawu czy Sylwester Patejuk. Oni nie walczą jednak tylko o swoją przyszłość, ale o to, w którym miejscu będzie za chwilę cały klub. Wystarczy bowiem jedna wpadka i bielszczanie na nowo osuną się do strefy spadkowej.

- Od kiedy pamiętam, Podbeskidzie jest na zapleczu ekstraklasy i tak pozostanie! W przyszłym roku będziemy normalnie grać w I lidze. Jestem na wszystkich meczach i widzę, że sytuacja się polepsza - przekonuje wciąż będący nie w pełni sił Sławomir Cienciała, kapitan drużyny. Wskazuje też uwagę na pewien ważny element. - Dobrze nam się gra na Bukowej. Ostatnie dwa mecze na tym stadionie wygraliśmy 2-0 - przypomina. W Katowicach odpowiadają, że dwa ostatnie spotkania w ogóle, w Jaworznie i Bielsku-Białej, to GieKSa zapisała na swoją korzyść...

GKS Katowice - Podbeskidzie Bielsko-Biała
sobota, 19:00
sędziuje Rafał Greń (Rzeszów)

Przypuszczalne składy

GKS: Gorczyca - Sroka, Dziółka, Napierała, Niechciał - Cholerzyński, G. Nowak, Ryś, Małkowski - Dudzic - Malicki.

Podbeskidzie: Zajac - Ganowicz, Broniewicz, Danczik, Osiński - Malinowski, Matusiak, Kołodziej, Matawu - Patejuk, Bagnicki.
autor: Kamil Kwaśniewski, Michał Trela

Przeczytaj również