Gdzie się podział Ireneusz Jeleń? "Ślad po nim zaginął"

05.09.2013
Ireneusz Jeleń rok temu wrócił do Polski. Jesień spędził w Podbeskidziu Bielsko-Biała, a wiosnę w Górniku Zabrze. Po odejściu z Roosevelta napastnik zapadł się pod ziemię.
- Odchodzę z Górnika, ale moje serce tu zostaje. Trener Adam Nawałka rozmawiał ze mną na temat mojego pozostania w klubie, ale po przeanalizowaniu sytuacji doszedłem do wniosku, że różni nas spojrzenie na wykorzystanie moich umiejętności dla dobra zespołu. Być może kiedyś będzie mi dane zagrać w koszulce z herbem Górnika - mówił żegnając się z Zabrzem Ireneusz Jeleń. Potem doświadczony napastnik zapadł się pod ziemię.

- Co się dzieje z Irkiem? Dobre pytanie - mówi  "Przeglądowi Sportowemu" Grzegorz Więzik, menedżer Podbeskidzia Bielsko-Biała. - Jeszcze w czerwcu miałem z nim świetny kontakt. Nawet jeśli nie odbierał telefonu, to oddzwaniał. A teraz nic, głucha cisza - dodaje.

Bielski klub po rezygnacji Górnika z usług Jelenia próbował napastnika ściągnąć do siebie, ale sztuka ta się "Góralom" nie udała. - Z tego co wiem, teraz siedzi w Cieszynie, u rodziców. Ojciec jest chory, więc Irek jest z nim i pomaga w leczeniu - mówi Wojciech Borecki, prezes Podbeskidzia.

W Górniku dowiadujemy się jedynie, że Jeleń od czasu rozstania z klubem nie gra w piłkę, a nawet nie trenuje. Miał ofertę występów w szwajcarskiej Luzernie. Warunki kontraktu nie były jednak oszałamiające i Jeleń nie zdecydował się na wyjazd. A propozycje z polskiej ligi, przynajmniej na razie, kompletnie go nie interesują. - Jeśli nie mogę grać w Górniku, wolę nigdzie nie grać - miał powiedzieć swojemu menedżerowi Tomaszowi Kaczmarczykowi, który jeszcze zimą tego roku miał dla Irka co najmniej 10 ofert pracy z różnych stron świata.

Jego klient najwyraźniej jednak traci zainteresowanie futbolem i ma wielką ochotę odciąć się od piłkarskiego środowiska.

Więcej w Przeglądzie Sportowym

 

 

źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również