"Gdybyśmy nie grali na fantazji, to bylibyśmy na podium"

01.10.2009
- Nasza drużyna gra sporo na fantazji. Staramy się wypełniać założenia trenera, ale jak się nie da, to trzeba improwizować - uśmiecha się Piotr Myszor, piłkarz GKS-u Jachym Tychy.
To właśnie w braku dyscypliny taktycznej trener GKS-u, Grzegorz Morkis, upatruje wahania formy swoich podopiecznych. - Gramy w kratkę. O wynikach decyduje szczęście bądź pech. Tak nie może być - mówi szkoleniowiec. - Gdybyśmy częściej trzymali się pewnych założeń, a mniej grali na fantazji, to bylibyśmy na podium - dodaje z uśmiechem.

Opiekun tyszan jednak twardo stąpa po ziemi. - Trzy zespoły: Nova Katowice, Hurtap Łęczyca i Akademia Pniewy odskoczyły pozostałym na nieosiągalny w tej chwili pułap. Widać, że do walki o podium próbuje włączyć się jeszcze Clearex Chorzów, ale dla reszty będzie to bardzo ciężki sezon. W tych warunkach zajęcie przez nas czwartego czy piątego miejsca będzie mistrzostwem - przyznaje Morkis.
autor: Mariusz Polak

Przeczytaj również