"Gdyby to ode mnie zależało, nie przedłużałbym na razie umowy z nikim"
02.02.2012
W dzisiejszym "Przeglądzie Sportowym" Sylwester Patejuk, piłkarz "Górali" wyraził zdziwienie, że działacze klubu jeszcze nie rozmawiali z nim w sprawie wygasającego końcem czerwca kontraktu. W podobnej sytuacji jest jeszcze 10 zawodników - Dariusz Łatka, Marek Sokołowski, Juraj Danczik, Bartłomiej Konieczny, Dariusz Kołodziej, Matej Nather, Maciej Rogalski, Adrian Sikora, Piotr Koman i Tomasz Górkiewicz. Zapytaliśmy, czy klub podjął już działania mające na celu przedłużenie kontraktów...
Przeczytaj nasz komentarz do sprawy w tekście "W Bielsku myślą o niedzieli..."
- Gdyby to tylko ode mnie zależało to... na razie nie rozmawiałbym z nikim - mówi Wolas, były prezes klubu - Pamiętajmy, że Patejuk miał udaną dopiero drugą połowę rundy, wcześniej był piątym napastnikiem. Załóżmy, że przedłużamy z nim teraz kontrakt, to przychodzą do nas Konieczny i Danczik. Z nimi też przedłużamy, więc przychodzą następni. W końcu któremuś nie przedstawimy na razie propozycji podpisania nowego kontraktu. W głowie pojawi mu się, że klub go nie chce i podświadomie będzie odstawiał nogę. Z kolei ten, który będzie miał już kontrakt, nie będzie miał o co walczyć - dodaje Wolas, który zastrzega po raz kolejny, że jest to tylko jego stanowisko.
- W istocie ma pan rację, sytuacja, żeby kontrakty kończyły się tylu zawodnikom i jeszcze trenerowi, który jest kluczową postacią tego zespołu, jest bezprecedensowa. Coś z tym trzeba będzie zrobić. Rada Nadzorcza zbierze się we wtorek, ja wrócę z zagranicy, gdzie przebywam i podejmiemy jakieś decyzje w tej sprawie - zapewnia członek Rady.
.jpg)
- Można się obawiać, że niektórzy odejdą. Zawsze jest ryzyko. Teraz się wydaje, że siedmiu z podstawowego, ale ważnych postaci może być więcej. Taki Dariusz Kołodziej... Kto wie, czy nie odpali, jak za dawnych lat? W końcu Sebastian Ziajka, który teraz jest kluczowym zawodnikiem, przez wiele lat nie miał miejsca w składzie - przypomina Wolas. - Myślę, że powinniśmy to zrobić tak, żeby rozmawiać teraz z wszystkimi, albo z nikim. Problemem w tej sytuacji jest też sprawa licencji. Mam nadzieję, że dostaniemy, ale gdybyśmy nie dostali, to byłby też problem z zawodnikami. Jest sporo rzeczy do rozpatrzenia... - przyznaje.
Wolas jest natomiast względnie zadowolony z zimowego okienka transferowego. - Liczyłem na to, że Jacek Broniewicz znajdzie klub i odejdzie. Kontrakt Michała Osińskiego miał błąd, który on miał prawo wykorzystać, trudno. Nie wiadomo, ile wyjdzie z gry Piotra Komana w ŁKS-ie. Chciałem też, żeby wyjaśniła się sprawa Serginho. Ale można liczyć, że skoro trzymają go tyle na testach w Rosji, to nie tylko dlatego, że jest Brazylijczykiem - mówi członek Rady Nadzorczej.
- Jeśli chodzi o tych, którzy do nas trafili - Łukasz Mierzejewski był dla mnie priorytetem, bo załatwia nam środek obrony i oba boki, co jest bardzo potrzebne. Krzysiek Król nie grał całej rundy, Tomek Górkiewicz to też raczej nie gracz na całą rundę, Sławomir Cienciała ma teraz kontuzję, no a Marek Sokołowski wykonywał świetną robotę na prawej stronie. Wojciech Reiman przyszedł w miejsce Frantiszka Metelki, a Liada Elmalicha oglądał trener i bardzo chciał go mieć. To zawodnik - jak na nasze realia - młody. A co do napastnika - szukaliśmy takiego,jak Ivan Czurić, ale zobaczymy, na co go stać. Wiadomo, że łatwiej nam ocenić piłkarzy znanych z polskiego rynku, bo z zagranicznymi jet tak, że menedżerowie mówią, że mają najlepszego zawodnika w kraju, lidze, albo chociaż w drużynie. Mam nadzieję, że z nim trafiliśmy co najmniej nieźle. Więcej zawodników nie potrzebowaliśmy. Chciałbym jeszcze, żeby trener wziął do kadry pierwszej drużyny jeszcze jednego młodego, żeby się uczył, bo Damian Byrtek i Mariusz Mikoda nie wiadomo, czy zostaną. Jeśli KSZO Ostrowiec Świętokrzyski wystartuje rozgrywkach, to przynajmniej jeden z nich tam trafi - kończy Jerzy Wolas.
Przeczytaj nasz komentarz do sprawy w tekście "W Bielsku myślą o niedzieli..."
- Gdyby to tylko ode mnie zależało to... na razie nie rozmawiałbym z nikim - mówi Wolas, były prezes klubu - Pamiętajmy, że Patejuk miał udaną dopiero drugą połowę rundy, wcześniej był piątym napastnikiem. Załóżmy, że przedłużamy z nim teraz kontrakt, to przychodzą do nas Konieczny i Danczik. Z nimi też przedłużamy, więc przychodzą następni. W końcu któremuś nie przedstawimy na razie propozycji podpisania nowego kontraktu. W głowie pojawi mu się, że klub go nie chce i podświadomie będzie odstawiał nogę. Z kolei ten, który będzie miał już kontrakt, nie będzie miał o co walczyć - dodaje Wolas, który zastrzega po raz kolejny, że jest to tylko jego stanowisko.
- W istocie ma pan rację, sytuacja, żeby kontrakty kończyły się tylu zawodnikom i jeszcze trenerowi, który jest kluczową postacią tego zespołu, jest bezprecedensowa. Coś z tym trzeba będzie zrobić. Rada Nadzorcza zbierze się we wtorek, ja wrócę z zagranicy, gdzie przebywam i podejmiemy jakieś decyzje w tej sprawie - zapewnia członek Rady.
.jpg)
- Można się obawiać, że niektórzy odejdą. Zawsze jest ryzyko. Teraz się wydaje, że siedmiu z podstawowego, ale ważnych postaci może być więcej. Taki Dariusz Kołodziej... Kto wie, czy nie odpali, jak za dawnych lat? W końcu Sebastian Ziajka, który teraz jest kluczowym zawodnikiem, przez wiele lat nie miał miejsca w składzie - przypomina Wolas. - Myślę, że powinniśmy to zrobić tak, żeby rozmawiać teraz z wszystkimi, albo z nikim. Problemem w tej sytuacji jest też sprawa licencji. Mam nadzieję, że dostaniemy, ale gdybyśmy nie dostali, to byłby też problem z zawodnikami. Jest sporo rzeczy do rozpatrzenia... - przyznaje.
Wolas jest natomiast względnie zadowolony z zimowego okienka transferowego. - Liczyłem na to, że Jacek Broniewicz znajdzie klub i odejdzie. Kontrakt Michała Osińskiego miał błąd, który on miał prawo wykorzystać, trudno. Nie wiadomo, ile wyjdzie z gry Piotra Komana w ŁKS-ie. Chciałem też, żeby wyjaśniła się sprawa Serginho. Ale można liczyć, że skoro trzymają go tyle na testach w Rosji, to nie tylko dlatego, że jest Brazylijczykiem - mówi członek Rady Nadzorczej.
- Jeśli chodzi o tych, którzy do nas trafili - Łukasz Mierzejewski był dla mnie priorytetem, bo załatwia nam środek obrony i oba boki, co jest bardzo potrzebne. Krzysiek Król nie grał całej rundy, Tomek Górkiewicz to też raczej nie gracz na całą rundę, Sławomir Cienciała ma teraz kontuzję, no a Marek Sokołowski wykonywał świetną robotę na prawej stronie. Wojciech Reiman przyszedł w miejsce Frantiszka Metelki, a Liada Elmalicha oglądał trener i bardzo chciał go mieć. To zawodnik - jak na nasze realia - młody. A co do napastnika - szukaliśmy takiego,jak Ivan Czurić, ale zobaczymy, na co go stać. Wiadomo, że łatwiej nam ocenić piłkarzy znanych z polskiego rynku, bo z zagranicznymi jet tak, że menedżerowie mówią, że mają najlepszego zawodnika w kraju, lidze, albo chociaż w drużynie. Mam nadzieję, że z nim trafiliśmy co najmniej nieźle. Więcej zawodników nie potrzebowaliśmy. Chciałbym jeszcze, żeby trener wziął do kadry pierwszej drużyny jeszcze jednego młodego, żeby się uczył, bo Damian Byrtek i Mariusz Mikoda nie wiadomo, czy zostaną. Jeśli KSZO Ostrowiec Świętokrzyski wystartuje rozgrywkach, to przynajmniej jeden z nich tam trafi - kończy Jerzy Wolas.
Polecane
Ekstraklasa