"Gdyby miasto nie przejęło Podbeskidzia, dziś klubu by nie było"

21.02.2013
- Nie ma w Polsce takiej drużyny, której nie moglibyśmy pokonać - stwierdził na wczorajszej prezentacji drużyny Jacek Krywult, prezydent Bielska-Białej. Powiedział też o sprawach własnościowych.
Jacek Krywult, prezydent Bielska-Białej, jak co pół roku pojawił się na prezentacji drużyny. Wczoraj powiedział trochę o swojej wizji Podbeskidzia. A przecież on to bodaj najważniejsza dla istnienia klubu osoba. - Miasto nie miało innego wyjścia niż przejąć klub. Gdyby nie przejęło, dziś Podbeskidzia by nie było. To trzeba sobie jasno powiedzieć, wbrew temu, co piszą i mówią inni. Przejęliśmy klub z bagażem problemów, które stwarzał i stwarza - rozpoczął mało optymistycznie prezydent.

Później przekaz był jednak trochę lepszy. - Udało się zimą zrobić porządki. Na klubie wisiało wiele "winogron", jak ja to nazywam. Udało się je odciąć. Posprzątaliśmy w sztabie szkoleniowym i w drużynie. Zostali ci, którzy będą walczyć z pełnym zaangażowaniem. I nie ma w Polsce drużyny, której nie bylibyśmy w stanie pokonać - stwierdził.

Prezydent powiedział też o roli gminy w działaniach klubu. - Miasto nie ustala składu, ale stwarza warunki do tego, by piłkarze i trenerzy mogli pracować. Wyniki są już w nogach zawodników. Potrzebna jest odpowiednia atmosfera wokół klubu. Wierzymy, że wygramy te pierwsze bardzo trudne mecze. Każdy wie, co ma robić. Liczę, że po zakończeniu rundy będziemy mogli powiedzieć, że się utrzymaliśmy. To jest jednak sport, różnie może się zdarzyć. Gdyby się nie udało, to będziemy się starać, by wrócić do ekstraklasy, gdyż uważam, że piłka nożna na najwyższym poziomie jest temu miastu potrzebna - zakończył Jacek Krywult.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również