"Gdy będziemy prowadzić 2-0, nie wychodźcie. Strzelimy trzecią!"
20.02.2013
Prezentacja "Górali" po raz drugi z rzędu odbyła się w zaprzyjaźnionym centrum handlowym Gemini Park. Ponownie poprowadził ją też Bożydar Iwanow, znany dziennikarz Polsatu. - Mocno wierzę w utrzymanie tej drużyny. Jest tu duży potencjał i zawodnicy z góralskim charakterem - stwierdził. A później zaczął prezentować zmiany. Było ich naprawdę sporo, począwszy od prezesa Wojciecha Boreckiego.
- Praca trenera i prezesa są zupełnie różne. Teraz jest zdecydowanie większe wyzwanie - odpowiedział zapytany o to, czy łatwiej było uzyskiwać z Podbeskidziem awanse jako trener czy utrzymać tę drużynę jako prezes. - Nie poddaliśmy się. Poziom sportowy tej drużyny może napawać optymizmem. Nikt nam punktów wiosną nie podaruje. W zespole doszło do wielu zmian, co było wynikiem słabej rundy jesiennej. Mieszanka rutyny i młodości może przynieść efekt - zapowiedział. Iwanow zapytał go też o głośną sprawę Kamila Adamka. - To skomplikowane. Adamek dostał propozycję kontraktu z Podbeskidziem do czerwca 2013 roku. Nie przystał na nią. Jest daleko do porozumienia, ze względów finansowych. Myślę, że to bardzo źle dla samego zawodnika - dodał.
Później na scenie pojawił się trener Dariusz Kubicki, którego przemówienie do bielszczan było bardzo bojowe, niczym wystąpienie przed pójściem na wojnę. - Zadanie, które przed nami stoi, jest bardzo trudne, ale nie niemożliwe. Przysięgam, że zrobimy wszystko, by zostać w ekstraklasie. Możecie być pewni: miernoty nie akceptuję. Na wynik składa się wiele czynników, ale zapewniam, że to będzie drużyna z sercem, której oglądanie będzie przyjemnością. To ma być bardzo zdyscyplinowana drużyna. Już zresztą widzę dużą poprawę w grze obronnej. Potrafimy być groźni i sprawimy wiele kłopotów każdemu rywalowi. Każdy kolejny mecz będziemy traktować jak finał Ligi Mistrzów - zagrzmiał były szkoleniowiec Legii Warszawa, za co dostał brawa od licznie zgromadzonej publiczności.
Tradycyjnie nowi zawodnicy dostali od prezesa i prezydenta miasta Jacka Krywulta koszulki Podbeskidzia. Spośród 10 pozyskanych zimą piłkarzy, nie było tylko Luki Gusicia, który w Chorwacji załatwia formalności wizowe.
Na koniec uroczystości przemówił jeszcze kapitan Marek Sokołowski. - Każdy mecz chcemy wygrać, a nie tylko go rozegrać. Bez was utrzymania nie będzie. Będziemy grać widowiskowy futbol i w każdym meczu zobaczycie walkę do końca. Gdy będziemy prowadzić 2-0, nie wychodźcie ze stadionu. Strzelimy trzecią! - zapowiedział kapitan "Górali". I takie Podbeskidzie bielszczanie chcieli przed rundą zobaczyć. Pozostaje pytanie czy piłkarze spełnią oczekiwania również na boisku...
- Praca trenera i prezesa są zupełnie różne. Teraz jest zdecydowanie większe wyzwanie - odpowiedział zapytany o to, czy łatwiej było uzyskiwać z Podbeskidziem awanse jako trener czy utrzymać tę drużynę jako prezes. - Nie poddaliśmy się. Poziom sportowy tej drużyny może napawać optymizmem. Nikt nam punktów wiosną nie podaruje. W zespole doszło do wielu zmian, co było wynikiem słabej rundy jesiennej. Mieszanka rutyny i młodości może przynieść efekt - zapowiedział. Iwanow zapytał go też o głośną sprawę Kamila Adamka. - To skomplikowane. Adamek dostał propozycję kontraktu z Podbeskidziem do czerwca 2013 roku. Nie przystał na nią. Jest daleko do porozumienia, ze względów finansowych. Myślę, że to bardzo źle dla samego zawodnika - dodał.
Później na scenie pojawił się trener Dariusz Kubicki, którego przemówienie do bielszczan było bardzo bojowe, niczym wystąpienie przed pójściem na wojnę. - Zadanie, które przed nami stoi, jest bardzo trudne, ale nie niemożliwe. Przysięgam, że zrobimy wszystko, by zostać w ekstraklasie. Możecie być pewni: miernoty nie akceptuję. Na wynik składa się wiele czynników, ale zapewniam, że to będzie drużyna z sercem, której oglądanie będzie przyjemnością. To ma być bardzo zdyscyplinowana drużyna. Już zresztą widzę dużą poprawę w grze obronnej. Potrafimy być groźni i sprawimy wiele kłopotów każdemu rywalowi. Każdy kolejny mecz będziemy traktować jak finał Ligi Mistrzów - zagrzmiał były szkoleniowiec Legii Warszawa, za co dostał brawa od licznie zgromadzonej publiczności.
Tradycyjnie nowi zawodnicy dostali od prezesa i prezydenta miasta Jacka Krywulta koszulki Podbeskidzia. Spośród 10 pozyskanych zimą piłkarzy, nie było tylko Luki Gusicia, który w Chorwacji załatwia formalności wizowe.
Na koniec uroczystości przemówił jeszcze kapitan Marek Sokołowski. - Każdy mecz chcemy wygrać, a nie tylko go rozegrać. Bez was utrzymania nie będzie. Będziemy grać widowiskowy futbol i w każdym meczu zobaczycie walkę do końca. Gdy będziemy prowadzić 2-0, nie wychodźcie ze stadionu. Strzelimy trzecią! - zapowiedział kapitan "Górali". I takie Podbeskidzie bielszczanie chcieli przed rundą zobaczyć. Pozostaje pytanie czy piłkarze spełnią oczekiwania również na boisku...
Polecane
Ekstraklasa