GAF – Wisła 2-6. Jasna bez pucharu, ale z wielkim osiągnięcem!

19.05.2014
GAF Jasna bez pucharu. Gliwiczanie przegrali w finałowej potyczce z Wisłą Kraków 2-6, przez co na co najmniej rok pozostaną z tytułem finalisty Pucharu Polski.

Wydarzenie
Dwudziesta druga minuta. Roman Vakhula dostrzegł nieco wysuniętego Michała Widucha, a następnie technicznym strzałem z niemal połowy boiska pokonał bramkarza z Gliwic, trafiając piłką w okienko. Kapitalne trafienie Wisły na wagę Halowego Pucharu Polski.

Bohater
Bohaterów było wielu. Od organizatorów, którzy stworzyli wspaniały turniej, przez kibiców, którzy szczelnie wypełnili halę przy ul. Jasnej, po samych piłkarzy, którzy zaprezentowali widowisko na najwyższym poziomie. Była walka, były emocje, były gole – wszystko, czego można po finale oczekiwać.

Porażka nie zmienia też faktu, że dla zawodników z Jasnej było to wielkie osiągnięcie. Nie można zapomnieć, że podopieczni trenera Rafała Barszcza są… beniaminkiem! A mimo to zajęli szóste miejsce w lidze, walcząc do samego końca o wyższą lokatę. Awansowali też do wielkiego finału Pucharu Polski. To był bardzo udany sezon dla Gliwickiej Akademii Futsalu.

Rozczarowanie
Dwójka sędziowska. Niestety, dziś panowie – a w szczególności Tomasz Frąk – byli kwintesencją futsalowego sędziowania. Byli po prostu – łagodnie mówiąc – bardzo słabi. I to też przełożyło się na – momentami – nerwową grę obu zespołów. Odgwizdywanie bzdurnych i nietypowych fauli(?), wielokrotnie niewłaściwe wskazywanie drużyny, która wykona aut. Gdyby zrobić materiał wideo ze wskazówkami jak nie sędziować, pan Frąk zarobiłby naprawdę dużo z racji praw autorskich.

Co ciekawego
- W hali przy Jasnej pojawił się komplet publiczności, co tylko podniosło i tak wysoką rangę spotkania.

- Pierwsze trafienie było autorstwa kapitana gliwiczan – Macieja Mizgajskiego. „Mizgaj” zachował się rewelacyjnie przed bramką Wisły, mocnym strzałem pokonując golkipera przyjezdnych.

- Rewanż Wiślacy wzięli w czternastej minucie za sprawą Douglasa. Zawodnik zaprezentował serię sztuczek technicznych, a następnie pokonał Michała Widucha.

- Po trzech minutach drugiej połowy krakowianie prowadzili już 3-1. Piotr Morawski minął Widucha i podwyższył prowadzenie.

- Chwilę później Marcin Czech uderzył do pustej bramki gliwiczan, zapewniając gościom znaczną zaliczkę.

- W trzydziestej piątej minucie Denys Diemishev dał szybką odpowiedź, ustalając wynik na 2-4.

- W końcowym etapie spotkania Douglas dwukrotnie wykorzystał fakt pustej bramki, z dalekiej odległości umieszczając futbolówkę w siatce.

- Od trzydziestej trzeciej minuty gliwiczanie grali z wysuniętym bramkarzem.

źródło: SportSlaski.pl/ SportoweGliwice.pl

Przeczytaj również