"Futsal to nie jazda figurowa na lodzie!" P.A. Nova najgorzej w historii
21.04.2009
Mecz z Akademią dla wciąż aktualnego mistrza Polski mógł być szansą na dogonienie prowadzącej trójki. Okazał się jednak pogrzebaniem szans na obronę tytułu. Ba, wszystkie znaki na ziemi i niebie wskazują, że P.A. Nova do końca rozgrywek nie zmieni już swojej pozycji w tabeli. - Straciliśmy szansę nie tylko na mistrzostwo, ale i jakikolwiek medal. Matematycznie jest to niby jeszcze możliwe, ale tego typu rozwiązania traktuję w kategoriach science ficion - mówi Roman Sowiński, trener gliwiczan.
Tuzin straconych bramek zaskoczył nie tylko fanów Novej, ale i wszystkich, którzy na co dzień mają kontakt z piłką nożną halową. - W całej naszej historii nie było takiego meczu, w którym stracilibyśmy aż tyle goli. Zaryzykowaliśmy. Musieliśmy wycofać bramkarza i bodajże siedem z nich było do pustej bramki - wyjaśnia szkoleniowiec.
- Mimo deklasującego wyniku, to Akademia w tym spotkaniu bardziej skupiona była na defensywie. Mądrze nas jednak punktowała. Podejrzewam, że moja drużyna częściej utrzymywała się przy piłce, ale nie na tym ta gra polega. Powiedziałem moim zawodnikom, że futsal to nie jazda figurowa na lodzie. Niektórzy pomylili chyba dyscypliny... - przekornie opowiada Sowiński.
Do zakończenia rozgrywek pozostały dwie serie spotkań. Mistrz Polski nie złożył jeszcze broni i do ostatniej kolejki będzie walczył o zatarcie śladów niedzielnego blamażu. - Zależy nam bardzo na zmazaniu plamy z minionej kolejki. Zostały dwa mecze. Zarówno pojedynek z Cleareksem, jak i Hurtapem będą bardzo prestiżowe i musimy je wygrać - kończy Roman Sowiński.
Tuzin straconych bramek zaskoczył nie tylko fanów Novej, ale i wszystkich, którzy na co dzień mają kontakt z piłką nożną halową. - W całej naszej historii nie było takiego meczu, w którym stracilibyśmy aż tyle goli. Zaryzykowaliśmy. Musieliśmy wycofać bramkarza i bodajże siedem z nich było do pustej bramki - wyjaśnia szkoleniowiec.
- Mimo deklasującego wyniku, to Akademia w tym spotkaniu bardziej skupiona była na defensywie. Mądrze nas jednak punktowała. Podejrzewam, że moja drużyna częściej utrzymywała się przy piłce, ale nie na tym ta gra polega. Powiedziałem moim zawodnikom, że futsal to nie jazda figurowa na lodzie. Niektórzy pomylili chyba dyscypliny... - przekornie opowiada Sowiński.
Do zakończenia rozgrywek pozostały dwie serie spotkań. Mistrz Polski nie złożył jeszcze broni i do ostatniej kolejki będzie walczył o zatarcie śladów niedzielnego blamażu. - Zależy nam bardzo na zmazaniu plamy z minionej kolejki. Zostały dwa mecze. Zarówno pojedynek z Cleareksem, jak i Hurtapem będą bardzo prestiżowe i musimy je wygrać - kończy Roman Sowiński.
Polecane
Futsal Ekstraklasa