Fornalak: "Kolokwialnie mówiąc daliśmy d*py"
06.08.2017
W pierwszej połowie bielszczanie spisywali się nieźle i wydawało się, że uda im się ograć przeciwnika z województwa pomorskiego. W zespole gospodarzy ostro szwankowała jednak skuteczność, natomiast zespół z Bytowa bez większych problemów wykorzystał nadarzające się sytuacje i wywiózł z Bielska-Białej komplet punktów. - Mecz, który z przebiegu gry i przy lepszym zachowaniu z naszej strony przy dokładniejszych podaniach i lepszych strzałach wyglądałby zupełnie inaczej, stąd też nasza porażka - przyznał pełniący obecnie rolę pierwszego szkoleniowca Podbeskidzia Dariusz Fornalak.
Ogromnym zaskoczeniem mógł być fakt, że gra "górali" całkowicie załamała się w momencie utraty bramki na 0:1, mimo gry w przewadze jednego zawodnika. W późniejszym fragmencie spotkania bielszczanie kompletnie nie mieli pomysłu na stworzenie godnej okazji bramkowej, na dodatek nadziali się w ostatnich minutach spotkania na zabójczą kontrę Bytovii. - Rozpoczęło się to wszystko od rzutu rożnego, po którym tracimy gola po bardzo złym ustawieniu zawodników. Wtedy zaczęło się coś całkowicie niewytłumaczalnego. Próbowaliśmy w szatni wytłumaczyć sobie co się stało na boisku, lecz nikt nie potrafił znaleźć na to odpowiedzi.
Ogromnym zaskoczeniem mógł być fakt, że gra "górali" całkowicie załamała się w momencie utraty bramki na 0:1, mimo gry w przewadze jednego zawodnika. W późniejszym fragmencie spotkania bielszczanie kompletnie nie mieli pomysłu na stworzenie godnej okazji bramkowej, na dodatek nadziali się w ostatnich minutach spotkania na zabójczą kontrę Bytovii. - Rozpoczęło się to wszystko od rzutu rożnego, po którym tracimy gola po bardzo złym ustawieniu zawodników. Wtedy zaczęło się coś całkowicie niewytłumaczalnego. Próbowaliśmy w szatni wytłumaczyć sobie co się stało na boisku, lecz nikt nie potrafił znaleźć na to odpowiedzi.
Właściwie nikt w Bielsku nie ukrywał zażenowania postawą piłkarzy od ich samych po kibiców i tymczasowego pierwszego trenera. Dariusz Fornalak, który w Podbeskidziu objął wspomnianą funkcję dwa dni przed wznowieniem rozgrywek Nice 1. Ligi, w ostrych słowach skrytykował postawę swoich podopiecznych i nie umiał jednoznacznie wyjaśnić, co było powodem tak słabego wyniku. - Kolokwialnie mówiąc daliśmy d… To co mi się najbardziej nie podobało to fakt, że zabrakło nam determinacji, agresji. Myśleliśmy, że ten mecz sam się wygra, lecz tak nie było. Do tego doszło irracjonalne zachowanie zawodników, które nie da się w żaden sposób wytłumaczyć.
Szansa na przełamanie wszystkich negatywnych pass i zmazanie złego wrażenia nadarzy się już w najbliższy wtorek, gdy Podbeskidzie rozegra mecz 1/16 finału Pucharu Polski. Rywalem "górali" będzie trzecioligowy Świt Nowy Dwór Mazowiecki, więc jeżeli i w tym meczu bielszczanie nie odniosą zwycięstwa, w klubie zrobi się naprawdę bardzo nerwowo.
Polecane
I liga