Flota - Podbeskidzie 1-1. Krytykowany rezerwowy uratował przewagę!

22.04.2011
"Górale" uciekli spod topora! Podbeskidzie przegrywało do 90. minuty arcyważnego meczu z Flotą Świnoujście, jednak w doliczonym czasie gry udało się uratować niezwykle cenny remis.
Zdarzenie
Rzut karny dla Floty Świnoujście. Pierwsza połowa była bardzo wyrównana i bielszczanie po przerwie szykowali się na zdecydowany atak. Tymczasem minutę po rozpoczęciu drugiej połowy Bartłomiej Konieczny sfaulował w polu karnym jednego z zawodników gospodarzy. "Jedenastkę" wykorzystał Charles Nwaogu, choć Richard Zajac był bardzo bliski obronienia strzału. To sprawiło, że gospodarze mogli cofnąć się do defensywy, a bielszczanie byli zmuszeni rozpaczliwie gonić wynik.

Bohater
Krzysztof Zaremba. Trener Robert Kasperczyk dał byłemu napastnikowi GKS-u Tychy szansę na ostatnie 15 minut, choć ten zbierał bardzo złe opinie po swoich kolejnych nieudanych występach w Podbeskidziu. Tym razem jednak w doliczonym czasie gry płaskim strzałem wykończył kontrę bielszczan.

Antybohater
Wojciech Krztoń. Arbiter z Olsztyna źle prowadził zawody, wprowadzając w wiele sytuacji niepotrzebną nerwowość. Wydawało się też, że nie uzna bramki dla Podbeskidzia zdobytej w ostatnich minutach, jednak po konsultacjach z asystentem wskazał na środek boiska.

Co ciekawego
- Od 40. minuty bielszczanie musieli grać bez swojego kapitana Sławomira Cienciały, który doznał kontuzji i musiał opuścić boisko. Problem w tym, że trener Robert Kasperczyk nie miał na ławce rezerwowych żadnego obrońcy, więc prawego defensora zastąpił pomocnik Maciej Rogalski. Nieoceniona okazała się jednak uniwersalność zawodników Podbeskidzia i na prawej stronie obrony zagrał Marek Sokołowski.

- Krzysztof Żukowski, bramkarz Floty Świnoujście, bronił dziś bardzo niepewnie. Kilkakrotnie wprowadzał nerwowość w szeregi obronne swojej drużyny. Bielszczanie długo nie potrafili tego wykorzystać - Juraj Danczik nie trafił do siatki nawet z dwóch metrów!

- Sędzia Wojciech Krztoń prowadził dotychczas sześć meczów z udziałem "Górali". Podbeskidzie żadnego nie wygrało. Trzy lata temu ten arbiter sędziował spotkanie Floty z bielszczanami, które odbyło się... w Wielką Sobotę.

- W zespole ze Świnoujścia zagrał Piotr Tomasik, który zimą był na testach w Bielsku-Białej, ale do drużyny się nie załapał. Na ławce rezerwowych siedział natomiast Jacek Paczkowski, który wystąpił w jednym meczu Podbeskidzia. W zrobieniu kariery w zespole "Górali" przeszkodziły mu ciężkie kontuzje.

- W dzisiejszym spotkaniu mogło dojść do starcia dwóch najlepszych strzelców I ligi. Tak się jednak nie stało, bowiem Robert Kasperczyk nie zabrał do Świnoujścia Adama Cieślińskiego. Napastnik Podbeskidzia musi odpokutować bezsensowną czerwoną kartkę, którą dostał we wtorkowym meczu z Lechem Poznań. A prowadzący w klasyfikacji strzelców Charles Nwaogu zdobył jedynego gola dla Floty.
źródło: SportSlaski.pl

Przeczytaj również