Festiwal nieskuteczności. Rekord żegna się z futsalową Ligą Mistrzów!
05.10.2014
Tempo spotkania o awans do kolejnego etapu futsalowej Ligi Mistrzów mogło robić wrażenie. Szybko obie drużyny stworzyły sobie kilka niezłych szans bramkowych. Niestety, inaczej niż w poprzednich meczach w Rydze to rywale Rekordu wykazali się skutecznością. W 2. minucie Bartłomiej Nawrat skapitulował, choć Georgi Karageorgiev wcale łatwej pozycji do oddania strzału nie miał. Bielszczanie straty mogli odrobić błyskawicznie, lecz pojedynki z golkiperem mistrza Bułgarii przegrali Rafał Franz i Piotr Szymura. Na niespełna 8 minut przed końcem rywale mieli na koncie już pięć przewinień i wydawało się, że niechybnie „biało-zieloni” będą wykonywać przedłużony rzut karny. Bułgarzy końcówkę rozegrali jednak mądrze. Szanse na wyrównanie zaprzepaścili natomiast Andrzej Szłapa i Artur Popławski.
Druga odsłona rozpoczęła się od strzału Szłapy – niecelnego. Ale nie był to zwiastun ofensywy Rekordu. Brakowało bowiem podopiecznym Adama Krygera konceptu na rozmontowanie defensywy ekipy z Warny. W miarę upływu czasu, który nie działał na korzyść „rekordzistów” w poczynania mistrzów Polski wkradał się chaos, zwłaszcza gdy powodzenia nie przynosiły kolejne strzały. W 31. minucie wymarzonych szans nie zdołali zamienić na gola Łukasz Mentel i w dobitce Wojciech Łysoń, z kolei słupek bramki przeciwnika ostemplował Popławski (34. minuta), a... poprzeczkę – Szłapa (36. minuta). Wiele wskazywało więc na to, że mający „dzień konia” i... szczęście Ismet Hadjiev pokonany nie zostanie. Ratunek miał przynieść manewr z Szymurą w roli tzw. lotnego bramkarza. Nic z tego. Ponownie po strzale Łukasza Biela piłka odbiła się od słupka, w odpowiedzi Bułgarzy wyprowadzili kontrę zwieńczoną strzałem Celsinho do pustej bramki...
Rekord zakończył udział w rozgrywkach UEFA Futsal Cup, choć wcale gorszy od bułgarskiego zespołu nie był. Wcześniej bielszczanie pokonali w Rydze Iberię Star Tbilisi 4-0 i ulegli 1-3 miejscowemu Nikarsowi.
Druga odsłona rozpoczęła się od strzału Szłapy – niecelnego. Ale nie był to zwiastun ofensywy Rekordu. Brakowało bowiem podopiecznym Adama Krygera konceptu na rozmontowanie defensywy ekipy z Warny. W miarę upływu czasu, który nie działał na korzyść „rekordzistów” w poczynania mistrzów Polski wkradał się chaos, zwłaszcza gdy powodzenia nie przynosiły kolejne strzały. W 31. minucie wymarzonych szans nie zdołali zamienić na gola Łukasz Mentel i w dobitce Wojciech Łysoń, z kolei słupek bramki przeciwnika ostemplował Popławski (34. minuta), a... poprzeczkę – Szłapa (36. minuta). Wiele wskazywało więc na to, że mający „dzień konia” i... szczęście Ismet Hadjiev pokonany nie zostanie. Ratunek miał przynieść manewr z Szymurą w roli tzw. lotnego bramkarza. Nic z tego. Ponownie po strzale Łukasza Biela piłka odbiła się od słupka, w odpowiedzi Bułgarzy wyprowadzili kontrę zwieńczoną strzałem Celsinho do pustej bramki...
Rekord zakończył udział w rozgrywkach UEFA Futsal Cup, choć wcale gorszy od bułgarskiego zespołu nie był. Wcześniej bielszczanie pokonali w Rydze Iberię Star Tbilisi 4-0 i ulegli 1-3 miejscowemu Nikarsowi.
Polecane
Futsal Ekstraklasa