Festiwal niedokładności w Bielsku. "Górale" na remis z Zagłębiem
27.10.2017
W porównaniu do ostatnich spotkań ligowych, Adam Nocoń postanowił nieco bardziej przetasować składem i po raz pierwszy w trakcie swojej pracy w Bielsku, postawił w pierwszym składzie na Mariusza Magierę i Tomasza Podgórskiego. Doświadczony defensor wrócił tym samym do jedenastki po niemal dwóch miesiącach przerwy, zastępując Pawła Moskwika, który na dzisiejszym treningu nabawił się urazu mięśniowego. Z kolei Podgórski co prawda pojawiał się na placu z gry z ławki, jednak w pierwszym składzie u trenera Noconia zagrał jedynie w meczu Pucharu Polski z Arką Gdynia. Dwóch zmian w swoim ustawieniu dokonał także Dariusz Dudek, wymieniając Łukasza Mozlera i Wojciecha Łuczaka na Żarko Udovicicia i Sebastiana Milewskiego.
O odpowiedni poziom emocji w meczu dbali nie tylko piłkarze, ale także kibice obu drużyn, którzy raz za razem wymieniali wobec siebie kilka godnych ocenzurowania epitetów. Na murawie od początku działo się dużo, a Zagłębie już w pierwszych trzech minutach miało dwie okazje na objęcie prowadzenia. Były "Góral" Szymon Lewicki albo miał problem z odpowiednim przyjęciem piłki, albo nie zdołał wyskoczyć do główki w odpowiednim momencie.
Piłkarze Podbeskidzia od początku meczu grali bardzo nerwowo i upłynęło trochę czasu, zanim weszli na odpowiednie tory. Właściwie do pierwszej znakomitej okazji gospodarze doszli w 42. minucie, kiedy po perfekcyjnym podaniu ze środka boiska sam na sam z Dawidem Kudłą znalazł się Miłosz Kozak. Skrzydłowy nie miał jednak dziś dobrego dnia i w dogodnej sytuacji posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Paradoksalnie ta zmarnowana okazja dodała "Góralom" animuszu, gdyż tuż przed końcem pierwszej połowy golkiper Zagłębia miał sporo problemów po uderzeniu Kamila Wiktorskiego z główki.
W drugiej części gry obie drużyny starały się za wszelką cenę objąć prowadzenie, jednak we wszystkich okazjach brakowało konkretów. Zamiast tego na murawie w Bielsku oglądaliśmy festiwal niedokładności, który trener Adam Nocoń zamierzał przerwać w.. pechowym zwykle dla "Górali" ostatnim kwadransie gry. Wówczas w miejsce kontuzjowanego Adriana Rakowskiego pojawił się Valerijs Sabala i zaledwie kilka sekund po swoim wejściu na boisku, mógł on ustalić wynik rywalizacji. Strzał napastnika z główki minął jednak bramkę Kudły.
Ostatecznie oba zespoły dzielą się punktami w bezpośrednim meczu po raz drugi z rzędu. Remis nie poprawia jednak sytuacji w tabeli żadnej z drużyn, gdyż "Górale" przynajmniej pozostaną przynajmniej do jutra na 7. miejscu w stawce.
Piłkarze Podbeskidzia od początku meczu grali bardzo nerwowo i upłynęło trochę czasu, zanim weszli na odpowiednie tory. Właściwie do pierwszej znakomitej okazji gospodarze doszli w 42. minucie, kiedy po perfekcyjnym podaniu ze środka boiska sam na sam z Dawidem Kudłą znalazł się Miłosz Kozak. Skrzydłowy nie miał jednak dziś dobrego dnia i w dogodnej sytuacji posłał piłkę wysoko nad poprzeczką. Paradoksalnie ta zmarnowana okazja dodała "Góralom" animuszu, gdyż tuż przed końcem pierwszej połowy golkiper Zagłębia miał sporo problemów po uderzeniu Kamila Wiktorskiego z główki.
W drugiej części gry obie drużyny starały się za wszelką cenę objąć prowadzenie, jednak we wszystkich okazjach brakowało konkretów. Zamiast tego na murawie w Bielsku oglądaliśmy festiwal niedokładności, który trener Adam Nocoń zamierzał przerwać w.. pechowym zwykle dla "Górali" ostatnim kwadransie gry. Wówczas w miejsce kontuzjowanego Adriana Rakowskiego pojawił się Valerijs Sabala i zaledwie kilka sekund po swoim wejściu na boisku, mógł on ustalić wynik rywalizacji. Strzał napastnika z główki minął jednak bramkę Kudły.
Ostatecznie oba zespoły dzielą się punktami w bezpośrednim meczu po raz drugi z rzędu. Remis nie poprawia jednak sytuacji w tabeli żadnej z drużyn, gdyż "Górale" przynajmniej pozostaną przynajmniej do jutra na 7. miejscu w stawce.
Podbeskidzie Bielsko-Biała - Zagłębie Sosnowiec 0:0
Składy:
Podbeskidzie: Fabisiak - Magiera, Malec, Wiktorski, Jaroch - Hanzel - Sierpina, Rakowski (75' Sabala), Podgórski (58' Iliev), Kozak - Tomczyk (89' Sobczak). Trener: Adam Nocoń
Zagłębie: Kudła - Udovicić, Jędrych, Cichocki, Sulewski - Nawotka, Milewski, Banasiak (46' Sanogo), Wrzesiński (81' Mularczyk) - Nowak - Lewicki. Trener: Dariusz Dudek
Żółte kartki: Jaroch, Hanzel, Sierpina (Podbeskidzie) - Cichocki, Sulewski, Milewski, Sanogo (Zagłębie)
Sędzia: Wojciech Myć (Lublin)
Polecane
I liga