FC Jango Katowice odpowiada na list brazylijskich zawodników

22.03.2011
Działacze Jango Katowice odnieśli się do zarzutów, jakie wystosowali brazylijscy gracze tego zespołu. - Ich zachowanie przed meczem z GKS-em Tychy uznajemy za niezrozumiałe - napisali w oświadczeniu.
O liście informowaliśmy już wcześniej. Brazylijczycy napisali, że dostali jak na razie tylko jedną wypłatę. Zwrócili też uwagę, że nie mają podpisanych kontraktów klubem, a jedynie umowy o pracę. Co na to zarząd Jango Katowice?

- Wszyscy wymienieni zawodnicy zostali uprawnieni oraz potwierdzeni  do gry w Ekstraklasie Futsalu przez odpowiednie organy PZPN-u i posiadają wszystkie przewidziane przepisami dokumenty. Jednocześnie informujemy "życzliwych doradców”, iż Paulo Pinto posiada obywatelstwo portugalskie co akurat całkowicie zamyka temat legalności pobytu tego zawodnika - napisano w oświadczeniu.

Zawodnicy Jango stwierdzili także, że nie mają gdzie mieszkać oraz przyznali, że są pozbawieni środków do życia. Zdaniem klubu, jest to to nieprawda.

- Nieprawdziwą jest również informacja, iż zawodnicy zostali bez środków do życia oraz są pozbawieni dachu nad głową. W dniu 14 marca, dzień po meczu z GKS-em Tychy, zawodnicy poprosili przedstawicieli klubu o odwiezienie ich na dworzec kolejowy w Katowicach, w celu udania się do Warszawy, gdzie nazajutrz mieli odlecieć do Brazylii. Jak się okazało, wprowadzili wszystkich w błąd. Po paru dniach dotarła informacja, że w dalszym ciągu przebywają w Polsce. Otrzymawszy taką informację prezes klubu dokonał anulowania biletów w dniu 18 marca 2011 roku - odpowiedzieli działacze.

- Zarząd oraz zawodnicy naszego klubu negatywnie oceniają postawę omawianych zawodników. Ich zachowanie przed meczem z GKS-em Tychy uznajemy za niezrozumiałe, bezpodstawne i aroganckie w stosunku do reszty zawodników oraz trenerów - podsumował zarząd Jango.
źródło: FC Jango Katowice

Przeczytaj również