Ewenement? Na Rekordzie rozwija się wyjątkowy ruch kibicowski

18.02.2013
Hala Rekordu Bielsko-Biała przez lata była pełna i... cicha jak Santiago Bernabeu czy Camp Nou. Coś się jednak w tej kwestii ruszyło. Rodzący się ruch kibicowski z liczebną przewagą dziewczyn? To chyba ewenement.
Mecze futsalowego Rekordu Bielsko-Biała przez lata toczyły się przy pełnych trybunach, ale niemal w zupełniej ciszy. Zawodnicy czołowej przecież drużyny w Polsce, mogli liczyć ewentualnie na oklaski po udanych zagraniach czy w końcówkach emocjonujących meczów. Powoli sytuacja zaczyna jednak ulegać zmianie. I to w nietypowym kierunku.

Już od jakiegoś czasu kilkuosobowe grono zapaleńców starało się "rozkręcić" doping na futsalu. Wyposażeni w bęben, przyodziani w klubowe barwy, z zaangażowaniem dopingowali w każdym meczu. Jednocześnie, klub zaprasza na spotkania grupę młodych cheerleaderek. Mało kto się spodziewał, że kiedykolwiek siły zostaną połączone.

Początkowo cheerleaderki prowadziły doping w przeciwnej części hali i stanowiły niejako konkurencję dla grupki zapaleńców. Teraz jednak zajmują miejsce tuż obok "młyna" i - od kilku meczów - można zaobserwować współpracę. Tym sposobem "młyn" Rekordu rozrósł się już do około 30 osób, wśród których większość to nastoletnie dziewczyny. Panowie intonują przyśpiewki znane z piłkarskich stadionów - ale z pełną kulturą - zaś panie karnie je podchwytują, co w małej hali w Cygańskim Lesie tworzy niezły efekt.

Na meczach Rekordu może nie ma jeszcze atmosfery gorącej, jak w niektórych innych halach, ale na brak wsparcia w trudnych momentach zawodnicy nie mogą już narzekać. Cheerleaderki połknęły kibicowskiego bakcyla, zaś zapaleńcy zyskali spore wsparcie ze strony, z której się go chyba nie spodziewali.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również