Dziennikarze protestują przeciwko działaniom Podbeskidzia
02.01.2012
Pod listem wysłanym do prezesa Marka Glogazy podpisali się przedstawiciele największych redakcji piszących o Podbeskidziu Bielsko-Biała (w tym Sportu Śląskiego). Napisano m.in: Jesteśmy dziennikarzami, którzy obsługują mecze Podbeskidzia. Chcemy zaprotestować przeciw decyzji o wprowadzeniu autoryzacji rozmów z piłkarzami, trenerami czy przedstawicielami władz bielskiego klubu. Pomysł jest niezrozumiały i uderza w nas dziennikarzy. Autoryzowanie to niewątpliwie kolejne utrudnienie pracy, które napotykamy w Podbeskidziu. Liczymy, że wycofa się Pan z tej niefortunnej decyzji.
W przeciwnym razie będziemy musieli zrezygnować z pisania większych form o Waszym klubie (tych objętych autoryzacjami), co niewątpliwie byłoby uszczerbkiem na medialnym wizerunku Waszego klubu.
Liczymy na dobrą wolę i powrót do sytuacji, która miała miejsce w Podbeskidziu w poprzednich latach i jest normą w większości klubów Ekstraklasy. (...)
Proszono także o rozwiązanie sytuacji, w której dziennikarze muszą po meczach oczekiwać na piłkarzy około godziny pod gołym niebem, niezależnie od warunków atmosferycznych.
Prezes Glogaza zbagatelizował jednak oba problemy. W jego odpowiedzi czytamy m.in.: Z uwagi na warunki infrastrukturalne dotychczasowe wydzielenie tzw. Mix Zony, jako miejsca wywiadów pomiędzy szatniami a drogą wychodzenia piłkarzy obu drużyn, jest jedynym możliwym na terenie stadionu w Bielsku-Białej, a bynajmniej nie wynika ze złej woli klubu.
Zachęcamy do zapoznania się z naszym komentarzem do tej sprawy w tekście "Bielskie sprzątanie..."
W przeciwnym razie będziemy musieli zrezygnować z pisania większych form o Waszym klubie (tych objętych autoryzacjami), co niewątpliwie byłoby uszczerbkiem na medialnym wizerunku Waszego klubu.
Liczymy na dobrą wolę i powrót do sytuacji, która miała miejsce w Podbeskidziu w poprzednich latach i jest normą w większości klubów Ekstraklasy. (...)
Proszono także o rozwiązanie sytuacji, w której dziennikarze muszą po meczach oczekiwać na piłkarzy około godziny pod gołym niebem, niezależnie od warunków atmosferycznych.
Prezes Glogaza zbagatelizował jednak oba problemy. W jego odpowiedzi czytamy m.in.: Z uwagi na warunki infrastrukturalne dotychczasowe wydzielenie tzw. Mix Zony, jako miejsca wywiadów pomiędzy szatniami a drogą wychodzenia piłkarzy obu drużyn, jest jedynym możliwym na terenie stadionu w Bielsku-Białej, a bynajmniej nie wynika ze złej woli klubu.
Zachęcamy do zapoznania się z naszym komentarzem do tej sprawy w tekście "Bielskie sprzątanie..."
Polecane
Ekstraklasa