Dwóch obrońców Podbeskidzia przesuniętych do rezerw
15.07.2013
Danczik i Piter-Buczko, których kontrakty kończą się za rok, nie znaleźli się w kadrze na obóz we Wronkach, mimo że bielszczanom brakuje środkowych obrońców.
- W perspektywie nowego oblicza zespołu, przesunęliśmy ich do drużyny rezerw, dając im wolną rękę w poszukiwaniu klubów. Z tego co wiem, żaden z nich nie znalazł na razie nowego pracodawcy, więc jest przy nich sporo znaków zapytania. To nie były tylko moje sugestie, ale również trenera, który nie widział tych graczy blisko podstawowej jedenastki. To nie jest sympatyczne, rozmawiać o takich sytuacjach, ale czasem muszę zająć zdecydowane stanowisko. To, że ktoś wzbudza moją sympatię, nie powinno mieć znaczenia, kiedy nie ma szans na grę - tłumaczy Wojciech Borecki.
Prezes Podbeskidzia nie ukrywa, że mocno zdumiał go szczególnie kontrakt Danczika. - Był z nim podpisany taki kontrakt, że jeśli pozostajemy w ekstraklasie, to Danczik automatycznie ma przedłużoną umowę o rok i dostaje podwyżkę. Ja tego kontraktu nie sporządzałem, ale rozmawiałem z Danczikiem i przypomniałem mu, że w poprzedniej rundzie zagrał... 33 minuty. Z jakiej racji mam mu dawać podwyżkę? Umowa była tak przedziwnie skonstruowana, że nie było żadnych zależności od gry!
- W perspektywie nowego oblicza zespołu, przesunęliśmy ich do drużyny rezerw, dając im wolną rękę w poszukiwaniu klubów. Z tego co wiem, żaden z nich nie znalazł na razie nowego pracodawcy, więc jest przy nich sporo znaków zapytania. To nie były tylko moje sugestie, ale również trenera, który nie widział tych graczy blisko podstawowej jedenastki. To nie jest sympatyczne, rozmawiać o takich sytuacjach, ale czasem muszę zająć zdecydowane stanowisko. To, że ktoś wzbudza moją sympatię, nie powinno mieć znaczenia, kiedy nie ma szans na grę - tłumaczy Wojciech Borecki.
Prezes Podbeskidzia nie ukrywa, że mocno zdumiał go szczególnie kontrakt Danczika. - Był z nim podpisany taki kontrakt, że jeśli pozostajemy w ekstraklasie, to Danczik automatycznie ma przedłużoną umowę o rok i dostaje podwyżkę. Ja tego kontraktu nie sporządzałem, ale rozmawiałem z Danczikiem i przypomniałem mu, że w poprzedniej rundzie zagrał... 33 minuty. Z jakiej racji mam mu dawać podwyżkę? Umowa była tak przedziwnie skonstruowana, że nie było żadnych zależności od gry!
Polecane
Ekstraklasa