Dużo ruchu w środku pola Podbeskidzia. Kto będzie grał?
16.01.2012
Tego nie wie na razie nawet trener Robert Kasperczyk. Przypomnijmy, że w schyłkowej fazie rundy jesiennej wykrystalizowało się, że parę defensywnych pomocników tworzyli w Podbeskidziu Dariusz Łatka i Matej Nather, piłkarze o bardzo podobnej charakterystyce - niscy, ale bardzo waleczni, biegający po całym boisku. Dwóch dotychczasowych wyższych defensywnych pomocników raczej wiosną w Bielsku nie zobaczymy. Frantiszek Metelka już odszedł, a wszystko wskazuje na to, że Piotr Koman będzie wypożyczony do Łódzkiego KS-u.
W ich miejsce trafili dwaj stosunkowo młodzi zawodnicy. 22-letni Izraelczyk Liad Elmalich i rok starszy Wojciech Reiman. Co sądzi o nich trener Kasperczyk? - Na ten moment po prostu nie wiem, czy Wojtek jest już w stanie grać w pierwszym składzie ekstraklasowej drużyny. Podobnie tyczy się sprawa Liada. Reiman grał dotychczas w II lidze, w Stali Rzeszów, i był tam wyróżniającym się zawodnikiem. Strzelał nawet gole, co u defensywnego pomocnika jest rzadkością - rozpoczyna charakterystykę najświeższego nabytku "Górali" szkoleniowiec bielszczan.
- Co pół roku zawodnik miał propozycje z wyższych lig, wiem, że także ze śląskich klubów. Trafił do Bytomia, ale tam zaliczył tylko epizod, który mógł się dla niego skończyć tragicznie. Doznał poważnej kontuzji Achillesa i nie miał szans pokazać umiejętności. Działacze Stali co pół roku dyktowali zaporową cenę, lecz wreszcie zrozumieli, że nie tędy droga. Udało się w końcu osiągnąć consensus, choć oczywiście pieniądze dostali. Ale czy jest już na ekstraklasę? - myśli Kasperczyk.
Jak na razie trener Podbeskidzia jest bardzo zadowolony z postawy obu nowych defensywnych pomocników. - Na obozie prezentowali się bardzo fajnie. Co ciekawe na tej pozycji, obaj wyróżniają się parametrami szybkościowymi. Po Liadzie jednak widać, że ma zaległości. Z tym, kto będzie grał to nigdy nie wiadomo. Ile razy miała już miejsce sytuacja taka, że Darek Łatka rozpoczynał przygotowania jako zawodnik numer kilkanaście, a trakcie rundy okazywało się, że zespół niemal nie może bez niego istnieć? - uśmiecha się Robert Kasperczyk.
W ich miejsce trafili dwaj stosunkowo młodzi zawodnicy. 22-letni Izraelczyk Liad Elmalich i rok starszy Wojciech Reiman. Co sądzi o nich trener Kasperczyk? - Na ten moment po prostu nie wiem, czy Wojtek jest już w stanie grać w pierwszym składzie ekstraklasowej drużyny. Podobnie tyczy się sprawa Liada. Reiman grał dotychczas w II lidze, w Stali Rzeszów, i był tam wyróżniającym się zawodnikiem. Strzelał nawet gole, co u defensywnego pomocnika jest rzadkością - rozpoczyna charakterystykę najświeższego nabytku "Górali" szkoleniowiec bielszczan.
- Co pół roku zawodnik miał propozycje z wyższych lig, wiem, że także ze śląskich klubów. Trafił do Bytomia, ale tam zaliczył tylko epizod, który mógł się dla niego skończyć tragicznie. Doznał poważnej kontuzji Achillesa i nie miał szans pokazać umiejętności. Działacze Stali co pół roku dyktowali zaporową cenę, lecz wreszcie zrozumieli, że nie tędy droga. Udało się w końcu osiągnąć consensus, choć oczywiście pieniądze dostali. Ale czy jest już na ekstraklasę? - myśli Kasperczyk.
Jak na razie trener Podbeskidzia jest bardzo zadowolony z postawy obu nowych defensywnych pomocników. - Na obozie prezentowali się bardzo fajnie. Co ciekawe na tej pozycji, obaj wyróżniają się parametrami szybkościowymi. Po Liadzie jednak widać, że ma zaległości. Z tym, kto będzie grał to nigdy nie wiadomo. Ile razy miała już miejsce sytuacja taka, że Darek Łatka rozpoczynał przygotowania jako zawodnik numer kilkanaście, a trakcie rundy okazywało się, że zespół niemal nie może bez niego istnieć? - uśmiecha się Robert Kasperczyk.
Polecane
Ekstraklasa