Drzewiarz - Podbeskidzie 0-3. Zamienili się... bramkarzami!

28.08.2013
Podbeskidzie Bielsko-Biała pewnie ograło IV-ligowego Drzewiarza Jasienica w dzisiejszym sparingu, w którym wystąpili trzej testowani zawodnicy, a także gracze, którzy ostatnio rzadziej pojawiali się na boisku.
W drużynie Podbeskidzia Bielsko-Biała można było znaleźć 28-letniego bramkarza z II-ligi rosyjskiej - Leonida Musina oraz dwóch nowych zawodników czarnoskórych - testowanego już od jakiegoś czasu Valtera Borgesa z Republiki Zielonego Przylądka oraz Kelvina Kennetha Bulajiego, który w Polsce zdążył rozegrać dopiero... dwa mecze w barwach LZS-u Piotrówka. W pierwszym składzie byli też Łukasz Zakrzewski, wychowanek, który na razie ogrywa się w rezerwach czy Dariusz Kołodziej oraz Łukasz Żegleń.

Mimo dość eksperymentalnego zestawienia, spotkanie zaczęło się dla bielszczan najlepiej jak mogło. Już w 4. minucie Kołodziej pewnym strzałem w róg bramki Rafała Zielińskiego wykorzystał rzut karny. To właśnie doświadczony środkowy pomocnik był najjaśniejszym punktem Podbeskidzia w pierwszej połowie, co rusz ostrzeliwując bramkę jasieniczan. Zieliński przeżywał ciężkie chwile, ale zdołał odbijać piłki na róg, a raz z pomocą przyszedł mu słupek. Podbeskidzie utrzymywało się przy piłce i kreowało grę, ale brakowało mu skuteczności. Przyzwoicie prezentowali się obaj ofensywni zawodnicy testowani, natomiast Ukrainiec w bramce strasznie się wynudził.

Trener Czesław Michniewicz dogadał się więc z Marcinem Biskupem, szkoleniowcem Drzewiarza i w drugiej połowie oba zespoły... zamieniły się bramkarzami. Teraz Musin miał już kilka okazji, by pokazać swoje umiejętności, broniąc strzały graczy Podbeskidzia. Dwa razy musiał jednak skapitulować - najpierw ładne podanie od Rudolfa Urbana wykorzystał Sebastian Bartlewski, a w końcówce meczu idealną wrzutkę Aleksandra Jagiełły bezlitosnym strzałem głową wykończył Bartłomiej Konieczny.

Sztab szkoleniowy nie podjął jeszcze decyzji co do przydatności testowanych graczy.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również