"Drużyny z województwa śląskiego? Jak nigdy, nie obawiam się o nie!"
12.12.2011
Jaka to była runda dla ekstraklasowych zespołów z województwa śląskiego?
- Na pewno dobra. A w Ruchu Chorzów i Podbeskidziu Bielsko-Biała nawet bardzo dobra. W ogóle, chorzowianie mogą zaliczyć cały 2011 rok do bardzo udanych, bo mieli w nim wysoką i stabilną formę. Nie wydaje mi się również, żeby Górnik Zabrze mógł być niezadowolony.
Skąd ten optymizm?
- Staram się widzieć pozytywne aspekty, bo wiadomo, z jakimi problemami organizacyjnymi i infrastrukturalnymi zmagają się nasze zespoły. Myślę, że będzie u nas coraz większe ciśnienie na budowę nowych stadionów, bo robi się to w całej Polsce, a na Śląsku idzie dość opornie. Dobrze, że ruszyli wreszcie w Zabrzu. Szkoda natomiast, że nie wiadomo jeszcze co będzie z obiektami w Chorzowie i w Bielsku-Białej.
Co pana pozytywnie zaskoczyło przez ostatnie pół roku?
- Nie ukrywam, że jestem pod ogromnym wrażeniem postawy Ruchu. Przecież tam są cały czas ubytki, problemy, sprzedaje się kolejnych zawodników, a na ich miejsce przychodzą nowi i również grają bardzo dobrze! Chociażby taki Marek Zieńczuk, czy Paweł Abbott, o których mówiło się, że ich czas już minął...
A w pozostałych drużynach?
- Podbeskidzie mocno zaskoczyło mnie w kilku spotkaniach. W końcu nie zawsze się wygrywa na boisku mistrza Polski. Jest też kilku graczy, którzy się wyróżnili, jak chociażby Sylwester Patejuk, czy Sebastian Ziajka. Z kolei Górnik miał nierówną formę, spore wahania i też dużo ubytków, ale za końcówkę roku na pewno trzeba pochwalić Prejuce'a Nakoulmę i Łukasza Skorupskiego.
Rozpoczęła się przerwa zimowa. Czy nasze kluby potrzebują głębokich zmian?
- Wiele zmian powoduje wiele znaków zapytania. A jeżeli jest dobrze, to po co zmieniać? Można oczywiście dokonać transferów, żeby wzmocnić konkurencję, ale musieliby to być klasowi piłkarze. Każdej z naszych drużyn taki by się przydał.
Na koniec, jakie ma pan przewidywania na rundę wiosenną?
- Jak nigdy, nie obawiam się o zespoły z województwa śląskiego! Cracovia i Zagłębie Lubin, które są na dole, wprawdzie pewnie się wzmocnią, ale widzę kilku innych kandydatów do spadku, którzy są w gorszej sytuacji niż nasze kluby. Ruch będzie patrzył raczej na górę tabeli, niż na środek i może być takim czarnym koniem, bo niewielu na niego stawia w kontekście pucharów, a on konsekwentnie ciuła punkty. Podbeskidzie powinno spokojnie zakończyć sezon w środku tabeli. Górnik jest natomiast na największej pochyłej i będzie musiał patrzeć na to, co się dzieje na dole. W jego przypadku niebezpieczeństwo spadku będzie moim zdaniem największe...
Rozmawiał Michał Trela.
- Na pewno dobra. A w Ruchu Chorzów i Podbeskidziu Bielsko-Biała nawet bardzo dobra. W ogóle, chorzowianie mogą zaliczyć cały 2011 rok do bardzo udanych, bo mieli w nim wysoką i stabilną formę. Nie wydaje mi się również, żeby Górnik Zabrze mógł być niezadowolony.
Skąd ten optymizm?
- Staram się widzieć pozytywne aspekty, bo wiadomo, z jakimi problemami organizacyjnymi i infrastrukturalnymi zmagają się nasze zespoły. Myślę, że będzie u nas coraz większe ciśnienie na budowę nowych stadionów, bo robi się to w całej Polsce, a na Śląsku idzie dość opornie. Dobrze, że ruszyli wreszcie w Zabrzu. Szkoda natomiast, że nie wiadomo jeszcze co będzie z obiektami w Chorzowie i w Bielsku-Białej.
Co pana pozytywnie zaskoczyło przez ostatnie pół roku?
- Nie ukrywam, że jestem pod ogromnym wrażeniem postawy Ruchu. Przecież tam są cały czas ubytki, problemy, sprzedaje się kolejnych zawodników, a na ich miejsce przychodzą nowi i również grają bardzo dobrze! Chociażby taki Marek Zieńczuk, czy Paweł Abbott, o których mówiło się, że ich czas już minął...
A w pozostałych drużynach?
- Podbeskidzie mocno zaskoczyło mnie w kilku spotkaniach. W końcu nie zawsze się wygrywa na boisku mistrza Polski. Jest też kilku graczy, którzy się wyróżnili, jak chociażby Sylwester Patejuk, czy Sebastian Ziajka. Z kolei Górnik miał nierówną formę, spore wahania i też dużo ubytków, ale za końcówkę roku na pewno trzeba pochwalić Prejuce'a Nakoulmę i Łukasza Skorupskiego.
Rozpoczęła się przerwa zimowa. Czy nasze kluby potrzebują głębokich zmian?
- Wiele zmian powoduje wiele znaków zapytania. A jeżeli jest dobrze, to po co zmieniać? Można oczywiście dokonać transferów, żeby wzmocnić konkurencję, ale musieliby to być klasowi piłkarze. Każdej z naszych drużyn taki by się przydał.
Na koniec, jakie ma pan przewidywania na rundę wiosenną?
- Jak nigdy, nie obawiam się o zespoły z województwa śląskiego! Cracovia i Zagłębie Lubin, które są na dole, wprawdzie pewnie się wzmocnią, ale widzę kilku innych kandydatów do spadku, którzy są w gorszej sytuacji niż nasze kluby. Ruch będzie patrzył raczej na górę tabeli, niż na środek i może być takim czarnym koniem, bo niewielu na niego stawia w kontekście pucharów, a on konsekwentnie ciuła punkty. Podbeskidzie powinno spokojnie zakończyć sezon w środku tabeli. Górnik jest natomiast na największej pochyłej i będzie musiał patrzeć na to, co się dzieje na dole. W jego przypadku niebezpieczeństwo spadku będzie moim zdaniem największe...
Rozmawiał Michał Trela.
Polecane
Ekstraklasa
Przeczytaj również
07.08.2022
07.08.2022
Główka Paluszka metodą na wicemistrzów