Drugi raz w tym składzie Podbeskidzie już nie zagra. Kto odejdzie?
07.06.2009
Ważą się losy gry na Rychlińskiego najlepszych piłkarzy. Przypomnijmy, kontrakty kończą się w czerwcu m.in. Rafałowi Jaroszowi, Martinowi Matuszowi, Maciejowi Szmatiukowi i Pawłowi Żmudzińskiemu. Inni - jak Krzysztof Chrapek czy Łukasz Merda - choć z "Góralami" wciąż mają ważne umowy, najpewniej będą kuszeni przez przedstawicieli ekstraklasy.
- Na razie wróciłem w rodzinne strony, by trochę odreagować tę końcówkę sezonu. Muszę to wszystko na spokojnie przemyśleć. Wiele w mojej sytuacji powinno się wyjaśnić w przyszłym tygodniu - mówi Żmudziński, który wydaje się być już jedną nogą poza Bielsko-Białą. - Nie oszukujmy się. Drugi raz w takim składzie już pewnie nie zagramy - przyznaje Sławomir Cienciała. Szansa na to - choć niezbyt wielka - jednak jest.
Piłkarze czekają teraz na ruch włodarzy klubu. - Najważniejsza kwestia to taka, czy działacze będą chcieli jeszcze raz powalczyć o awans - podkreśla Chrapek. Najlepszy snajper bielszczan już od dłuższego czasu nie kryje, że chce spróbować swoich sił na wyższym poziomie. - Liczyłem, że będę miał ku temu okazję w barwach Podbeskidzia. Jak widać, nie zawsze dostaje się to, co się chce - dodaje Chrapek. 24-latek jak na razie konkretnych ofert jeszcze nie otrzymał.
O zatrzymanie najmocniejszych ogniw byłoby na Rychlińskiego o niebo łatwiej, gdyby na dalszą pracę z "Góralami" zdecydował się trener Marcin Brosz.
- Na razie wróciłem w rodzinne strony, by trochę odreagować tę końcówkę sezonu. Muszę to wszystko na spokojnie przemyśleć. Wiele w mojej sytuacji powinno się wyjaśnić w przyszłym tygodniu - mówi Żmudziński, który wydaje się być już jedną nogą poza Bielsko-Białą. - Nie oszukujmy się. Drugi raz w takim składzie już pewnie nie zagramy - przyznaje Sławomir Cienciała. Szansa na to - choć niezbyt wielka - jednak jest.
Piłkarze czekają teraz na ruch włodarzy klubu. - Najważniejsza kwestia to taka, czy działacze będą chcieli jeszcze raz powalczyć o awans - podkreśla Chrapek. Najlepszy snajper bielszczan już od dłuższego czasu nie kryje, że chce spróbować swoich sił na wyższym poziomie. - Liczyłem, że będę miał ku temu okazję w barwach Podbeskidzia. Jak widać, nie zawsze dostaje się to, co się chce - dodaje Chrapek. 24-latek jak na razie konkretnych ofert jeszcze nie otrzymał.
O zatrzymanie najmocniejszych ogniw byłoby na Rychlińskiego o niebo łatwiej, gdyby na dalszą pracę z "Góralami" zdecydował się trener Marcin Brosz.
Polecane
I liga