Dolcan - Podbeskidzie 2-0. "Górali" pogrążył ich były zawodnik

08.05.2011
Podbeskidzie Bielsko-Biała niespodziewanie przegrywa na wyjeździe z "czerwoną latarnią" I ligi, Dolcanem Ząbki. "Górale" zagrali bardzo słaby mecz i spadli w tabeli na drugie miejsce.
Wydarzenie
Błąd Richarda Zajaca z początku meczu. Po strzale z 16 metrów bramkarz gości odbił piłkę przed siebie, co wykorzystał Damian Świerblewski, który po raz pierwszy wpisał się na listę strzelców.

Bohater
Damian Świerblewski. Strzelił dwie bramki "Góralom", dzięki którym podopieczni Roberta Kasperczyka stracili pierwsze miejsce w tabeli. A jeszcze w poprzednim sezonie występował w barwach Podbeskidzia...

Antybohater
Jacek Walczyński. Jeszcze w pierwszej połowie bramkarz Dolcanu, Maciej Humerski, sfaulował przed polem karnym Adama Cieślińskiego. Sędzia odgwizdał faul na napastniku, jednak ukarał golkipera tylko żółtą kartką. Zawodnik "Górali" po tym zdarzeniu nie mógł już kontynuować gry.

Co ciekawego
- Nie tylko dla Świerblewskiego był to pojedynek z dawnym klubem. Również i Marcin Hirsz w swojej karierze występował w Podbeskidziu. Z kolei w Ząbkach grał wcześniej Sebastian Ziajka, który przesiedział całe spotkanie na ławce rezerwowych.

- Było to pierwsze zwycięstwo piłkarzy Dolcanu nad Podbeskidziem. Dzisiejsze spotkanie było szóstą konfrontacją tych zespołów w historii. Do tej pory wygrywali tylko "Górale", tracąc jedną bramkę - w dodatku samobójczą.

- Kapitanem Podbeskidzia w tym meczu był Michał Osiński, ponieważ w meczowej 18 nie było Sławomira Cienciały.

- Kilka minut przed końcem spotkania nerwy puściły Grzegorzowi Piesio i Tomaszowi Górkiewiczowi. Zawodnicy zaczęli się przepychać, co skończyło się żółtymi kartkami. Dla zawodnika Dolcanu był to już drugi kartonik, przez co musiał przedwcześnie opuścić plac gry.
źródło: ts.podbeskidzie.pl / SportSlaski.pl

Przeczytaj również