Dolcan - Podbeskidzie 0-3. "Górale" rozbili Ząbki i są nad kreską
24.04.2010
Spotkanie z Dolcanem bielszczanie rozpoczynali serię czterech wyjazdów z rzędu. Zespół z podwarszawskiej miejscowości wiosną spisuje się beznadziejnie (zdobył tylko jeden punkt), dlatego w Bielsku-Białej ostrzono sobie... zęby na zwycięstwo w Ząbkach.
Goście od początku nacisnęli i starali się szybko strzelić gola. Olbrzymie zaangażowanie przyniosło efekt, kiedy Clemence Matawu zagrał piłkę z rzutu rożnego wprost na głowę Piotra Bagnickiego, a ten pewnie umieścił ją w siatce. Zamiast się bronić, "Górale" jeszcze mocniej zaatakowali, by zadać drugi cios. Udało się to jeszcze przed przerwą, kiedy to rozegrali ładną, zespołową akcję. Rozpoczęła się ona od rzutu wolnego wykonywanego przez Dariusza Kołodzieja. Piłka trafiła do Bagnickiego, następnie do Sylwestra Patejuka, a ten podał do Matawu, który pokonał Rafała Misztala. Był to drugi gol reprezentanta Zimbabwe w tym sezonie i drugi strzelony Dolcanowi.
Cel na drugą połowę był prosty - jak najszybciej wbić kolejną bramkę, by później spokojnie panować nad wydarzeniami na boisku. Jak pomyśleli, tak zrobili... Kolejna akcja najlepszych dzisiaj graczy: Bagnickiego i Matawu, ten drugi prostopadłym zagraniem uruchamia Piotra Malinowskiego, który spokojnie wykorzystuje sytuację "sam na sam".
O wielkiej wadze tego meczu może świadczyć fakt, że niezwykle żywiołowo reagowała cała ławka rezerwowych Podbeskidzia. Sędzia musiał kilkakrotnie upominać nie jednego, ale aż... czterech trenerów "Górali": Roberta Kasperczyka, Tomasza Świderskiego, Bogdana Wilka i Marka Matuszka. Warto też odnotować udany debiut w bielskiej drużynie Jacka Broniewicza i pierwszy od dwóch lat występ Tomasza Górkiewicza w I lidze.
Goście od początku nacisnęli i starali się szybko strzelić gola. Olbrzymie zaangażowanie przyniosło efekt, kiedy Clemence Matawu zagrał piłkę z rzutu rożnego wprost na głowę Piotra Bagnickiego, a ten pewnie umieścił ją w siatce. Zamiast się bronić, "Górale" jeszcze mocniej zaatakowali, by zadać drugi cios. Udało się to jeszcze przed przerwą, kiedy to rozegrali ładną, zespołową akcję. Rozpoczęła się ona od rzutu wolnego wykonywanego przez Dariusza Kołodzieja. Piłka trafiła do Bagnickiego, następnie do Sylwestra Patejuka, a ten podał do Matawu, który pokonał Rafała Misztala. Był to drugi gol reprezentanta Zimbabwe w tym sezonie i drugi strzelony Dolcanowi.
Cel na drugą połowę był prosty - jak najszybciej wbić kolejną bramkę, by później spokojnie panować nad wydarzeniami na boisku. Jak pomyśleli, tak zrobili... Kolejna akcja najlepszych dzisiaj graczy: Bagnickiego i Matawu, ten drugi prostopadłym zagraniem uruchamia Piotra Malinowskiego, który spokojnie wykorzystuje sytuację "sam na sam".
O wielkiej wadze tego meczu może świadczyć fakt, że niezwykle żywiołowo reagowała cała ławka rezerwowych Podbeskidzia. Sędzia musiał kilkakrotnie upominać nie jednego, ale aż... czterech trenerów "Górali": Roberta Kasperczyka, Tomasza Świderskiego, Bogdana Wilka i Marka Matuszka. Warto też odnotować udany debiut w bielskiej drużynie Jacka Broniewicza i pierwszy od dwóch lat występ Tomasza Górkiewicza w I lidze.
Polecane
I liga