Doczekał się debiutu po półtora roku, bo... Matawu "jeździł na łyżwach"
29.05.2010
Na początku 2009 roku był jedną z gwiazd II-ligowej wówczas Sandecji. Wcześniej miał za sobą dwa występy w ekstraklasie w barwach Dyskobolii Grodzisk Wielkopolski, a że grał też w młodzieżowej reprezentacji Polski, uznano go za przyszłość Podbeskidzia i zarazem realizację hasła: "Podbeskidzie klubem regionu". Wszak Mateusz Żyła jest wychowankiem Pasjonata Dankowice.
Gry w Bielsku nie mógł się jednak doczekać bardzo długo, przez rok przebywał na wypożyczeniu w GKS-ie Tychy, gdzie zresztą zbierał bardzo dobre recenzje. Gdy już wrócił... przez całą wiosnę nie dostał szansy i skazany był na grę w rezerwach. W miniony weekend strzelił w nich dwie piękne bramki, czym zasłużył na znalezienie się w kadrze na spotkanie z GKP Gorzów Wielkopolski i...
... - Przy tej dyspozycji Clemence'a Matawu, który w ogóle nie mógł się utrzymać przy piłce, "jeździł na łyżwach" i oględnie mówiąc to nie był jego dzień, wiedzieliśmy, że rezerwowy może wnieść trochę ożywienia do gry. Zdecydowałem się dać szansę Mateuszowi - tłumaczy motywy swojej decyzji szkoleniowiec Podbeskidzia.
Czy odpłacił się za okazane zaufanie, trudno powiedzieć. Przez 18 minut Żyła był bardzo aktywny, pokazał, że dobrze się trzyma na nogach i ciężko wygrać z nim pojedynek bark w bark. Oddał też dwa strzały, które jednak nie stworzyły żadnego zagrożenia.
- Oceniam jego debiut pozytywnie. Wrócił po kontuzji mięśnia dwugłowego i zaczął dobrze grać w meczach rezerw, szczególnie w ostatnim. Widać było, że chce się przebić i walczy o miejsce w składzie. Dał drużynie powiew świeżości, ale trzeba sobie powiedzieć szczerze - to nie był teren dla niego. To zawodnik dynamiczny, mający dobre dogranie lewą nogą. Na takiej murawie nie da się wykorzystać wszystkich jego możliwości - kończy Kasperczyk.
Gry w Bielsku nie mógł się jednak doczekać bardzo długo, przez rok przebywał na wypożyczeniu w GKS-ie Tychy, gdzie zresztą zbierał bardzo dobre recenzje. Gdy już wrócił... przez całą wiosnę nie dostał szansy i skazany był na grę w rezerwach. W miniony weekend strzelił w nich dwie piękne bramki, czym zasłużył na znalezienie się w kadrze na spotkanie z GKP Gorzów Wielkopolski i...
... - Przy tej dyspozycji Clemence'a Matawu, który w ogóle nie mógł się utrzymać przy piłce, "jeździł na łyżwach" i oględnie mówiąc to nie był jego dzień, wiedzieliśmy, że rezerwowy może wnieść trochę ożywienia do gry. Zdecydowałem się dać szansę Mateuszowi - tłumaczy motywy swojej decyzji szkoleniowiec Podbeskidzia.
Czy odpłacił się za okazane zaufanie, trudno powiedzieć. Przez 18 minut Żyła był bardzo aktywny, pokazał, że dobrze się trzyma na nogach i ciężko wygrać z nim pojedynek bark w bark. Oddał też dwa strzały, które jednak nie stworzyły żadnego zagrożenia.
- Oceniam jego debiut pozytywnie. Wrócił po kontuzji mięśnia dwugłowego i zaczął dobrze grać w meczach rezerw, szczególnie w ostatnim. Widać było, że chce się przebić i walczy o miejsce w składzie. Dał drużynie powiew świeżości, ale trzeba sobie powiedzieć szczerze - to nie był teren dla niego. To zawodnik dynamiczny, mający dobre dogranie lewą nogą. Na takiej murawie nie da się wykorzystać wszystkich jego możliwości - kończy Kasperczyk.
Polecane
I liga