Do Włoch po doświadczenie i niespodziankę

09.12.2009
Ekipa Roberto Santilliego rozegra dziś drugi mecz w Lidze Mistrzów. We włoskiej Piacenzie zmierzą się z zespołem Copry. - Lecimy zrobić niespodziankę - zapowiadają siatkarze Jastrzębskiego.
Oba zespoły rywalizowały ze sobą w 2007 roku w 1/4 finału Pucharu CEV. We Włoszech Copra wygrała 3-1, a w rewanżu lepsi byli siatkarze z Jastrzębia Zdroju, ale zwyciężyli dopiero po pięciosetowej walce. Teraz drużyna Santilliego liczy na sprawienie niespodzianki i wcale nie jest bez szans. Zespół Jastrzębskiego udowodnił już, że potrafi wygrywać na włoskiej ziemi, jak choćby z Sisleyem Treviso. - Nie raz sprawialiśmy niespodzianki w meczach wyjazdowych i z takim samym nastawieniem wybieramy się do Piacenzy - mówi Patryk Czarnowski, środkowy jastrzębian.

Jastrzębski Węgiel rozgrywa ostatnio mecze co trzy dni. Czy po zaciętej walce w minioną sobotę z Olsztynem nie zabraknie siatkarzom sił na wyrównaną rywalizację z Włochami? - Czasem lepiej jest grać spotkania co kilka dni niż tylko trenować. Dzięki występom w Lidze Mistrzów możemy się cieszyć siatkówką. Zmęczeni na pewno nie jesteśmy - przekonuje Czarnowski.

Priorytetem dla ekipy Santilliego jest liga, a Champions League to idealne przetarcie przed play-offami. - Mamy silną grupę i dla nas każda wygrana będzie sukcesem. Cieszymy się, że możemy grać w tych elitarnych rozgrywkach. Każdy z nas zbiera doświadczenie, które powinno zaprocentować w przyszłości. Nie znaczy to jednak, że do Piacenzy jedziemy na wycieczkę. Zrobimy wszystko, aby zwyciężyć - podkreśla Sebastian Pęcherz.

Copra Piacenza - Jastrzębski Węgiel
środa, godzina 20:30
autor: Sebastian Skierski

Przeczytaj również