Dlaczego wybrali Jastrzębski Węgiel? Lepsi od Rumunów

29.05.2009
PGE Skra Bełchatów, Asseco Resovia i Jastrzębski Węgiel. Dzięki przyznaniu przez konfederację "dzikiej karty" Polska będzie miała aż trzy drużyny w rozgrywkach siatkarskiej Ligi Mistrzów. Dlaczego docenili właśnie polski klub?
Klub z Jastrzębia odniósł pierwsze, prestiżowe zwycięstwo w nowym sezonie - Europejska Konfederacji Piłki Siatkowej uznała, że to właśnie Polacy zasłużyli na dodatkowe miejsce w klubowej elicie Europy. Dzięki tej decyzji będziemy mieli w niej więcej drużyn niż Rosja czy Grecja (po dwie). - To dla naszego klubu i miasta bardzo duże wydarzenie - podkreśla prezes Jastrzębskiego Węgla, Zdzisław Grodecki.

O dodatkowe miejsce w Champions League Polacy rywalizowali ze swoim niedawnym przeciwnikiem z Final Four Challenge Cup - rumuńskim Tomis Konstanta. I tym razem lepsi okazali się jastrzębianie. Wcześniej przygotowali wniosek do europejskiej federacji, który pokazywał ich pełną gotowość do ponownej walki w Lidze Mistrzów (grali już w niej w sezonach 2004/05 oraz 2007/08). - Włożyliśmy w te przygotowania sporo energii, ale nie udałoby się bez wsparcia ze strony Polskiego Związku Piłki Siatkowej. Razem uruchomiliśmy kontakty, które pomogły nam ostatecznie przekonać federację - tłumaczy prezes Grodecki.

- Gra w Lidze Mistrzów to zaszczyt, ale jeszcze nie mogę uwierzyć w tę wiadomość, bo na razie dostałem tylko sms-a od znajomego - mówi Paweł Rusek, libero ekipy z Jastrzębia- Zdroju. Awans do elity może zmusić działaczy do zmiany części transferowych planów. Na razie z ekipy odeszło kilku klasowych zawodników, a zespół uzupełniła zdolna młodzież. Do Jadaru przeniósł się atakujący Robert Prygiel, a środkowy Wojciech Jurkiewicz wybrał Delectę. Na dodatek filar drużyny Francuz Guillaume Samica, którego chciały mieć w swoim składzie także inne najlepsze polskie zespoły, ostatecznie nie zostanie w naszym kraju. Wyjeżdża grać do Grecji, gdzie będzie klubowym kolegą Pawła Zagumnego w Panathinaikosie Ateny. - Nie będziemy szaleć na rynku transferowym, ale i tak jestem spokojny o naszą drużynę. Nie zmarnujemy swojej szansy - zapewnia prezes.
źródło: Przegląd Sportowy

Przeczytaj również