"Dlaczego Górnik rozczarowuje? Bo pozbył się Telichowskiego i Wodeckiego"

11.04.2013
- My gramy nieźle, a Górnik ma jakiś tam kryzys. Cztery porażki w sześciu meczach? Tego nie było - mówi Błażej Telichowski z Podbeskidzia, który wcześniej grał w Zabrzu. Wskazuje też przyczynę słabej gry Górnika.
Telichowski przechodzi obecnie rehabilitację po operacji więzozrostu obojczykowo-barkowego. Jak zapewnia, jest możliwe, że wróci na trzy-cztery ostatnie kolejki. - Jestem w Bielsku i tutaj się rehabilituję. Jestem już na ostatniej prostej. Ręka nie jest już usztywniona, radzę sobie od dwóch dni bez temblaka. Mogę wykonywać bardziej urozmaicone ćwiczenia. To na pewno dla mnie spore ułatwienie, bo poza rehabilitacją cały czas ćwiczę nogi i wytrzymałość, by za dużo nie stracić. To naprawdę ciężka praca. Wykonuję sporo ćwiczeń siłowych, codziennie pracuję po kilka godzin. Powinienem zdążyć na trzy-cztery ostatnie mecze - przyznaje.

Lewy obrońca w czasie rehabilitacji bacznie obserwuje nie tylko bielszczan, ale też swoich byłych kolegów Górnika. - Górnik notuje słabsze wyniki, bo pozbył się Telichowskiego i Wodeckiego. Oczywiście to żart, bo nie byliśmy z Marcinem ważnymi ogniwami tego zespołu. A na poważnie, to ostatnie wyniki stanowią pewnego rodzaju nowość u trenera Adama Nawałki. Cztery porażki w sześciu meczach? Tego nie było. Nastąpiło kilka zmian w zespole, ale uważam, że filozofia i tok myślenia pozostały takie same. Jak na razie czegoś zespołowi brakuje, ale myślę, że dzięki sumiennej pracy Górnik wróci na właściwe tory - twierdzi.

W niedzielę obie drużyny zmierzą się w bezpośrednim starciu. - Na pewno przed tym meczem nie stoimy na straconej pozycji. Z drugiej strony - z pewnością będziemy bardzo skrupulatnie rozpracowani przez sztab szkoleniowy Górnika. My gramy nieźle, a Górnik ma jakiś tam kryzys. Nie ma oczywiście mowy o tym, aby nas zlekceważył - kończy Błażej Telichowski.
źródło: Sport

Przeczytaj również