"Dla nas lepiej byłoby, gdybyśmy przegrali z Legią, a wygrali z Ruchem"

26.09.2011
- Nasi piłkarze dopiero pracują na nazwiska. Proponuję spojrzeć na ich CV. Większość z nich gdzieś wcześniej została odrzucona, a gramy przeciwko reprezentantom - przypomniał Robert Kasperczyk.
Trener Podbeskidzia Bielsko-Biała po meczu z Lechią Gdańsk odniósł się do tego, co ostatnimi czasy działo się w bielskim klubie. - Dla nas chyba lepiej by było, gdybyśmy przegrali na Legii, a wygrali w meczu z Ruchem. Tymczasem tydzień po wygranej w Warszawie zmieszano nas z błotem. Nasi piłkarze dopiero pracują na nazwiska. Proponuję spojrzeć na ich CV. Większość z nich gdzieś wcześniej została odrzucona, tymczasem w zespołach rywali grają reprezentanci krajów - zwrócił uwagę.

- Trzeba wszystkim trochę pokory, a nam spokoju i ciężkiej pracy. Zdaję sobie sprawę, że popełniłem błędy, bo wydawało mi się, że zawojujemy w ekstraklasie prowadząc grę i grając ofensywnie. Ale będzie tylko lepiej - zapewnił Kasperczyk.

Jego drużyna do meczu z gdańszczanami przygotowywała się inaczej niż zwykle. - Wiele zmieniliśmy w tym mikrocyklu treningowym. Odcięliśmy się od wszystkich spekulacji, bo to przypominało komediodramat. Pojechaliśmy na zgrupowanie do Cieszyna, żeby się wyciszyć, żeby nikt nas nie widział. Zrobiliśmy odprawy taktyczne i na bazie tego, co było widać w drugiej połowie - było warto. Inne zespoły z ekstraklasy robią takie minizgrupowania, więc takie rozwiązanie jest sprawdzone i myślę, że warto nad nim pomyśleć w przyszłości - dodał trener bielszczan.

Szkoleniowiec "Górali" odniósł się też do spekulacji, wedle których w razie porażki z Lechią miał stracić posadę. - Byłbym trenerem o bardzo słabym charakterze, gdybym się ich bał. Zawsze będą po dwóch porażkach z rzędu u siebie - zakończył
autor: Michał Trela

Przeczytaj również