Demjan o trzecim golu: Już czekałem na koniec meczu, a on to tak zrobił...

06.04.2013
- Pierwszy raz w karierze mam taką serię. Obym dalej strzelał w każdym meczu. Zobaczymy, może uda się powalczyć o króla strzelców? Byłoby super - mówił rozpromieniony Robert Demjan po wygranej z Ruchem.
Słowak wiosną szaleje. Ma już na koncie sześć goli w sześciu spotkaniach, a do tego dołożył jeszcze asystę. Takich statystyk nie miał jeszcze nigdy w karierze. Jest najlepiej punktującym piłkarzem całej ligi, a w klasyfikacji strzelców wyprzedza go tylko Danijel Ljuboja z Legii Warszawa. - Chciałbym, żeby to dalej tak szło. Obym strzelał w każdym meczu. Korona króla strzelców? Zobaczymy, ale byłoby super - przyznał napastnik. Czy myśli już o odejściu z Bielska, skoro w czerwcu kończy mu się kontrakt? - Nie wiem. Ja nie mam problemu z tym, żeby zostać w Bielsku-Białej, niezależnie od rozstrzygnięć. Ale na razie walczymy o utrzymanie, a później będziemy się zastanawiać, co dalej - powiedział 31-latek.

W spotkaniu z Ruchem, były gracz Viktorii Żiżkov ukąsił dwa razy. Szczególnie kuriozalne było trzecie trafienie, gdy Arkadiusz Lewiński za krótko podał w kierunku Michala Peskovicia, a piłkę w połowie drogi przejął Demjan, swobodnie minął bramkarza chorzowian i kopnął do pustej bramki. - Ja już czekałem na koniec meczu, a on to tak zrobił, że... strzeliłem. Stracona bramka nie zmieni dobrej oceny tego spotkania. Cieszymy się z tego, że wygraliśmy i zdobyliśmy trzy gole. To jest ważne. Mamy trzy punkty i walczymy do końca - podkreślił.

- To był mój jeden z najlepszych meczów. Ruch niczym nas nie zaskoczył, bo byliśmy bardzo dobrze przygotowani. Trener zrobił dokładną analizę ich gry. Będziemy robić wszystko, żeby tak to wyglądało w kolejnych meczach. Nie patrzymy na nikogo. Chcemy robić punkty i zobaczyć na koniec, co to dało. Musimy się bić ze wszystkimi, bo skoro jesienią zdobyliśmy sześć punktów, to teraz musimy już starać się ograć każdego. Jesteśmy już teraz odmiennym zespołem. Dobrze się przygotowaliśmy i każdy walczy jeden za drugiego - zaznaczył snajper, który tym razem zainkasował od Czesława Michniewicza płytę z bramkami Robina van Persiego.
autor: Michał Trela

Przeczytaj również