Debiut z jak najgorszych koszmarów

01.09.2017
Jeszcze nigdy nie było sytuacji, żeby trzech zawodników Podbeskidzia Bielsko-Biała zostało powołanych na zgrupowanie reprezentacji narodowych. Cała trójka miała możliwość pojawienia się na boisku, ale Kacper Kostorz, Paweł Tomczyk i Valerijs Sabala nie mieli jednak wielkiego wpływu na wyniki swoich drużyn. Czym prędzej o rozegranym spotkaniu będzie chciał zapomnieć pierwszy z wymienionych piłkarzy. 
TS Podbeskidzie
Urodzony w 1999 roku Kostorz początkowo nie mógł uwierzyć w powołanie do reprezentacji do lat 19. - Dowiedziałem się o powołaniu dość nietypowo, bo najpierw dostałem od kolegi wiadomość z gratulacjami. Myślałem, że to żart, ale potem podesłał mi opublikowaną listę nazwisk powołanych do kadry. Byłem bardzo miło zaskoczony. Trudno sobie wymarzyć lepszy prezent urodzinowy. - przyznał młody zawodnik TSP, który kilkanaście dni temu obchodził swoje 18 urodziny.

Swój debiut w narodowych barwach pomocnik będzie chciał jednak jak najszybciej wymazać z pamięci. Kostorz rozpoczął mecz z Anglią w Burton na ławce rezerwowych i z jej perspektywy musiał obserwować, jak jego rówieśnicy dostają solidny łomot od gospodarzy. Od 7 do 33 minuty bramkarz polskiej młodzieżówki - Tomasz Kucz - musiał aż siedmiokrotnie wyciągać piłkę z siatki, przez co rywalizacja po zaledwie dwóch kwadransach była rozstrzygnięta. Naszych rodaków było stać jedynie na trafienie honorowe na 7:1 (którego autorem został Radosław Kanach), a Kacper Kostorz zagrał jedynie 10 minut, kiedy na placu gry nie działo się absolutnie nic. Co ciekawe, występ 18-letniego pomocnika nie był jedynym "góralskim" akcentem w tym meczu - niemal cały mecz w biało-czerwonych barwach rozegrał wychowanek Podbeskidzia, Daniel Mikołajewski, a funkcję selekcjonera kadry do lat 19 pełni Dariusz Dźwigała. Szkoleniowiec, który trenował bielszczan od czerwca od października 2016 roku, zanotował tym samym 3 porażkę w 4 spotkaniu w swojej nowej roli.

Znacznie więcej powodów do entuzjazmu miał po swoim spotkaniu Paweł Tomczyk. Wypożyczony z Lecha Poznań napastnik po raz pierwszy zagrał w kadrze Polski do lat 21, jednak tak jak w przypadku Kostorza, jego występ miał charakter jedynie epizodyczny. W meczu z Gruzją w Gori pojawił się na boisku w 88. minucie, kiedy Polacy prowadzili już 3:0 po dwóch trafieniach Dawida Kownackiego i golu Bartosza Kapustki. Tak krótki występ i tak powinien satysfakcjonować Tomczyka, który był jednym z niewielu powołanych zawodników z Nice 1. Ligi i samą możliwość treningu z ogranymi na wyższym poziomie zawodnikami traktował jak ogromne wyróżnienie. - Sam pobyt w tej grupie, szansa podglądania takich zawodników, czy trening z nimi może mi wiele dać - przyznał napastnik, który mimo krótkiego pobytu na placu gry, mógł podwyższyć prowadzenie swojej drużyny. W 93. minucie Tomczyk bez większych problemów wszedł w pole karne Gruzinów, okiwał defensora gospodarzy, a jego strzał z największym trudem obronił Lazare Kupatadze.

W przeciwieństwie do Tomczyka i Kostorza, znacznie większym doświadczeniem w występach w narodowych barwach może się za to pochwalić Valerijs Sabala. Łotysz, pozyskany latem przez "górali" z Club Brugge, zaliczył wczoraj 35 spotkanie w łotewskiej kadrze, jednak z wyniku nie może być w żaden sposób zadowolony. Zdobywca 10 goli dla zespołu narodowego tym razem nie wpisał się na listę strzelców, a reprezentacja Łotwy uległa w Budapeszcie Węgrom 1:3. Sam Sabala spędził na placu gry 86 minut, po czym zmienił go.. zawodnik Bruk-Betu Termaliki Nieciecza, Vladislavs Gutkovskis. Tym samym Łotysze pozostali na ostatnim miejscu w swojej grupie eliminacyjnej do Mistrzostw Świata i cały czas oglądają plecy takich zespołów w stawce, jak Andora czy Wyspy Owcze. Sabala i spółka będzie miała szanse na rehabilitacje już w najbliższą niedzielę - Łotyszy czeka jednak bardzo ciężka przeprawa w meczu z liderami grupy - Szwajcarami. 
autor: Piotr Porębski

Przeczytaj również